Piątkowe aktualności, czyli między innymi Radek Kotarski i czytampierwszy.pl [Aktualności #2]

Już kolejny piątek i kolejny raz postaram się przybliżyć Wam najnowsze informacje ze świata literatury. Co tydzień zbieram dla Was informacje z różnych źródeł, aby przedstawić Wam 5 najciekawszych newsów. Zapraszam!

Radek Kotarski wydaje nową książkę!
Nie wiem, ilu z Was śledzi polskich youtuberów, ale mam wrażenie, że Radka Kotarskiego z Polimatów kojarzą wszyscy. Czym tym razem mnie zaskoczył? Radek rzucając piłeczkę do ping-ponga do kubeczków, wylosował sobie język, którego postanowił nauczyć się w pół roku. Przez te pół roku stosował i sprawdzał przeróżne metody uczenia się, a na podstawie tego doświadczenia wydał książkę, w której opisuje, jak robić to najskuteczniej. Już czekam na tę książkę!

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=togQVvQy3bk

Czwarta Strona dołączyła się do czytampierwszy.pl
Czy jestem z tego zadowolona? Sama nie wiem, ale tak, to już oficjalne, Czwarta Strona podłączyła się do projektu czytampierwszy.pl i już teraz punkty możecie wymieniać na ich książki. Mam nadzieję, że portal ruszy w dobrą stronę, ponieważ wydawnictwa są obiecujące. Jeśli nie wiecie, o co chodzi z tym portalem to odsyłam Was do mojego wpisu na ten temat.


70. urodziny Stephena Kinga!
21. września swoje urodziny obchodził Stephen King. Ostatnimi czasy fenomenem jest ekranizacja jego powieści pt."To", która jest podobno bardzo dobra. Król Grozy ma już ponad czterdziestoletnią karierę pisarską za sobą i mam nadzieję, że przed nim jeszcze wiele lat pisania i dostarczania nam rozrywki na tak wysokim poziomie.

Właśnie teraz odbywa się 9. Festiwal Poezji w Sopocie
Jeśli przypadkiem mieszkacie w Trójmieście, to nie możecie przegapić tego wydarzenia. Popularność poezji z dnia na dzień zanika coraz bardziej, a takie festiwale są genialnym pretekstem do zgłębienia świata poezji na nowo. Mam nadzieję, że wiele osób właśnie przebywa w tym miejscu, ja żałuję tylko, że tak daleko mieszkam.


Już niedługo Polskę odwiedzi Dan Brown!
Już w październiku będziemy mogli gościć w Polsce tego znakomitego autora. Napisał między innymi "Kod Leonarda da Vinci" i "Inferno", a już 3. października na rynku książki pojawi się jego najnowsza książka "Origin". W związku z tym w październiku sam autor przyjedzie do Polski na spotkanie autorskie.

To już wszystko, co przygotowałam dla Was na dzisiaj. Bardzo chętnie poczytam w komentarzach, co zainteresowała Was najbardziej w tym tygodniu. W niedzielę oczywiście zapraszam na krótki felieton.









Świat z Waszych koszmarów, czyli "The Call. Wezwanie" - Peadar O'Guilin [Recenzja #43]

"The Call. Wezwanie" to pierwsza część kolejnej dystopijnej serii. Na tylniej części okładki możemy przeczytać, że za sprawą tej książki powinniśmy zapomnieć o kultowych już "Igrzyskach śmierci" i "Więźniu labiryntu". Czy wśród fali powieści tego gatnuku, jest jeszcze coś, co może zaskoczyć?

Co byś zrobił, gdybyś wiedział, że w każdym momencie możesz zniknąć ze świata na 3 minuty i wrócić martwy? Nastolatkowie powieści Peadara całe dzieciństwo przygotowują się do tego momentu, przygotowują się, aby przetrwać te trzy minuty i przechytrzyć łowców bezwględnego ludu Sidhe. Nessa, Megan i Anto to tylko trójka z pechowców, którym przyszło żyć w tym okrutnym świecie. Jednak Nessa nie może biegać, czy mimo porażenia nóg ma szanse na przeżycie, kiedy przyjdzie pora na jej Wezwanie?

"Akceptuj dyskomfort, ale bądź świadomy szkód."

Brzmi, jak typowa dystopia, prawda? Też tak myślałam, ale w momencie, w którym zagłębiłam się w świat stworzony przez autora zrozumiałam, czym ta książka się wyróżnia. Rzeczywistość wykreowana przez O'Guiliana jest nadzwyczajnie okrutna i przerażająca. Uwierzcie, do tej pory nie czytaliście tak bezwzględnej dystopii. Dziesiątki zabijanych dzieci, przerażające stwory i wieczna niepewność bohaterów, to tylko kilka cech, które tworzą mroczny klimat tej powieści.

Początkowo miałam spory problem z wdrożeniem się w powieść. Autor stworzył świat na tyle złożony, że przez pierwsze kilkadzdiesiąt stron barzo trudno odnaleźć się w tej historii. Jednak im dalej brnęłam w powieść, tym bardziej pochłaniała mnie nieustająca akcja.

"Teraz nie ma już ucieczki z Szaroziemi, tylko śmierć, a może być ona szybka lub straszliwa ponad wszelkie wyobrażenie."

Niestety, "The Call. Wezwanie" nie jest w pełni dopracowaną powieścią. Duży problem stanowią nierozwinięte portrety psychologiczne wszystkich bohaterów. Bardzo trudno polubić któregoś z nich, ponieważ wśród kolejnych wydarzeń nie ma miejsca na opisywanie emocji towarzyszących bohaterom. Jednak muszę wyróżnić Anto, który wierny swoim ideałom wyróżnia się z pośród pozostałych. Niestety, z czasem dowiadujemy się o jego losie coraz mniej.

W przypadku tej książki nie mogę też zapomnieć o pięknym polskim wydaniu. Wydawnictwo Czwarta Strona przebiło wszystkie zagraniczne egzemplarze. Już sama okładka stanowi idealne odniesienie do brutalnej treści i jeśli raz rzucicie na nią okiem, będziecie chcieli mieć ją w swojej prywatnej biblioteczce.

"Chcemy przeżyć prawdziwą żałobę, a nigdy, nigdy nie mamy takiej szansy, prawda?"

Podsumowjąc, sądzę, że podobnej powieści nie było jeszcze na rynku książki. Wydaje mi się, że szczególnie mężczyzn porwałaby ta powieść, ale fani "Igrzysk śmierci" również nie pownni być zawiedzeni. Z pewnością sięgnę po kolejną część cyklu, ale za bohaterów obniżam ocenę do 6.

Ocena: 6/10

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 352
Tłumaczenie: Piostr Chojnacki i Katarzyna Bażyńska-Chojnacka


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona.

Dzisiaj w komentarzach napiszcie mi jaka jest Wasza ulubiona dystopia. Zapraszam również do obserwowania mojego bloga i strony na Facebooku, abyście mogli być na bieżąco.

Czy czytampierwszy.pl wykorzystuje blogerów?

Jakiś czas temu ruszył portal stworzony dla blogerów, czytampierwszy.pl. Kiedy tylko dowiedziałam się o jego powstaniu, popędziłam założyć sobie konto na tej stronie. Pełna nadziei, że ułatwi mi to pracę z kolejnymi wydawnictwami i udostępni mi większy wybór egzemplarzy recenzenckich. Jakie są moje wrażenia po dwóch tygodniach użytkowania? Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii, to zapraszam do przeczytania mojego wpisu.

Jaka jest zasada działania czytampierwszy.pl?

Jeśli nie macie jeszcze konta na tym portalu, to szybko postaram się wyjaśnić Wam jego działanie. Rejestrując się podajemy nasze social media, miejsca, gdzie będziemy recenzję udostępniać i wysyłamy, aby administrator mógł zaakceptować nasz profil. Po akceptacji otrzymujemy daną liczbę punktów ISBN. Ja dostałam ich 50 i z tego, co wiem inni blogerzy również. Za ISBNY możemy wykupić książkę do recenzji, a po jej wstawieniu zyskujemy kolejne punkty. Brzmi jak dobry pomysł prawda? Strona działająca, jak księgarnia internetowa, w której książki otrzymujecie za recenzje. Jednak jak wszystko, portal ma swoje wady i zalety.

Niestety szybko przekonałam się o wadach portalu.

Chcąc wykupić książkę dowiedziałam się, że egzemplarz elektroniczny będzie kosztował mnie 20 punktów, a papierowy aż 100. Z reguły nie czytam wersji elektronicznej, ponieważ nie mam czytnika, a na innych urządzeniach jest to dla mnie po prostu niewygodne. Jednak chcąc sprawdzić portal dokładniej postanowiłam wykupić przedpremierowo e-book "Rdzy" Jakuba Małeckiego, licząc, że będę mogła sobie go czytać na telefonie w każdym miejscu.

Niestety już wtedy czekała na mnie niemiła niespodzianka, ponieważ okazało się, że e-booka mogę czytać wyłącznie na komputerze w przeglądarce internetowej z powodu issuu. Na szczęście książka była na tyle ciekawa, że udało mi się przebrnąć przez te 300 stron i napisać recenzję. Jednak nie wątpię, że osób, które liczyły na pdf, epub lub mobi, było więcej. 

Jak wygląda sytuacja z punktami?

Jeśli jesteście ciekawi, ile punktów uzyskałam za udostępnienie jednej recenzji, już Wam mówię! Recenzję udostępniłam na: blogu, mojej stronie na Facebooku, 7 grupach, lubimyczytac.pl i na stronach dwóch księgarni internetowych. Za wszystkie te działania otrzymałam w sumie 55 punktów. Doliczając 30 ISBN, które zostały mi po zakupie wersji elektronicznej, jest to 85 punktów na zakup kolejnej pozycji. Niestety nadal zbyt mało na wersję papierową (ja jednak miałam to szczęście, że kilka pozycji przeceniono na 59, więc kupiłam).

W takim razie czy czytampierwszy.pl nas wykorzystuje czy może przynosi nowe możliwości?

Szczerze mówiąc w obecnej sytuacji bardzo zyskuje wydawnictwo SQN. Wcześniej nikt nie połasiłby się na wersję elektroniczną, a teraz jak najbardziej. Z drugiej strony przecież my sami wykupujemy te książki i się na to zgadzamy. Każdy z nas podejmuje wybór czy chce korzystać z portalu czy nie. Oszukani mogą się czuć jedynie Ci, którzy spodziewali się innych wersji elektronicznych.

Czy będę dalej korzystała z portalu?

Myślę, że z czystej ciekawości pośledzę jeszcze zmiany na portalu. Nie spisuję go na straty, przecież mają czas na zmiany, ponieważ działają zaledwie od tygodnia. Od poniedziałku na sie pojawić kolejne wydawnictwo na czytampierwszy.pl. Sama waham się czy chcę, żeby było to jedno z moich ulubionych. Na razie fanką nie jestem, ale nie wykluczam, że nią zostanę. Sam pomysł uważam za dobry, wykonanie niestety słabe.

Wiem, że dzisiaj rozpisałam się i być może ciężko przeczytać cały tekst, ale chciałam Wam przekazać wszystkie istotne informacje bez żadnych niedomówień. Jeśli jesteście ciekawi jakichś szczegółów przed założeniem konta to bardzo chętnie udzielę Wam informacji w komentarzach lub przez moją stronę na Facebooku. Teraz zapraszam Was do wyrażania Waszej opinii o tym portalu w komentarzach.

Jeśli chcecie założyć konto na czytampierwszy.pl, będzie mi bardzo miło, jeśli zrobicie to klikając w baner poniżej :)

Piątkowe aktualności, czyli między innymi jak zarobić tysiące na Harrym Potterze

W każdy piątek będę starała się przybliżyć Wam kilka aktualności ze świata literatury. Mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie i że chociaż ktoś będzie regularnie zaglądał, aby być na bieżąco z nowościami. Zapraszam!

Lepiej sprawdź, co Twój "Harry Potter i kamień filozoficzny" ma na 53. stronie!
Na stronie 53. tej książki odnajdziecie listę rzeczy, które powinien mieć uczeń pierwszego roku na Hogwarcie. W pierwszych 500 egzemplarzach pojawia się tam błąd, różdżka pojawia się podwójnie na początku i na końcu listy. Pewnie zastanawiacie się co z tego? Te wydania to białe kruki i radzę Wam sprawdzić czy nie macie jednego z nich, ponieważ bylibyście właścicielami książki wartej 90 tysięcy złotych!


Brittainy C. Cherry pojawi się na Targach Książki w Krakowie!
W tym tygodniu mogliśmy dowiedzieć się również, że autorka świetnych romansów przyjedzie na spotkanie do Polski! Brittainy C. Cherry to autorka m.in. "Kochając Pana Danielsa" i "Art&Soul", jeśli jeszcze jakimś cudem nie czytaliście nic tej autorki to koniecznie musicie zapoznać się z jej twórczością bo jest ge-nial-na! Sama strasznie żałuję, że nie będę mogła tam być, ale mam nadzieję, że przywita ją bardzo duże grono fanów.


Już teraz możecie przeczytać przedpremierowy fragment "Labiryntu duchów" Zafóna!
Wielkimi krokami zbliża się jedna z najciekawszych premier tego roku. Carlos Ruiz Zafón ma miliony fanów na całym świecie i jestem pewna, że "Labirynt duchów" nie przejdzie bez echa przez świat literatury. Jeśli tak jak ja należycie do osób niecierpliwych, to już teraz, klikając w źródło, możecie przeczytać fragment najnowszej powieści tego autora. 


Miejsce dla czytelników na dworcu MDA w Krakowie!
Na krakowskim dworcu pojawiła się specjalna przestrzeń dla fanów literatury. Czekając na autobus, można tam w spokoju oddać się dobrej książce i usiąść w przytulnym fotelu. Sądzę, że jest to genialna inicjatywa i żałuję, że nie ma tego w każdym miejscu. Chociaż nie szukajmy wymówek, czytać możemy wszędzie!



Legimi na Kindel'u!
Bardzo często mówi się o popularności e-booków. Jednak nie są one tak popularne jak nam się wydaje. W Polsce stanowią one jedynie 5% rynku książki. Jest jednak platforma, która jest Netfliksem wśród e-booków, Legimi. Niestety portal dużo tracił na tym, że nie można było z niego korzystać za pomocą Kindel'a. Jednak już niedługo się to zmieni! Czekamy z niecierpliwością.


Na dzisiaj to już wszystkie aktualności. Mam nadzieję, że chociaż jeden z newsów Was zainteresował, jeśli chcecie dowiedzieć się wiecej, to koniecznie klikajcie w źródła. Zapraszam na felieton w niedzielę, recenzję w środę i kolejne aktualności za tydzień, więc jeśli chcecie być na bieżąco to obserwujcie bloga i Facebooka.

PRZEDPREMIEROWO: "Rdza" - Jakub Małecki [Recenzja #42]

Dzisiaj mam dla Was recenzję przedpremierową. Dawno nie miałam okazji pisać dla Was o czymś przed wydaniem, ale dzisiaj za sprawą wersji elektronicznej miałam tę możliwość.

Dlaczego warto oglądać Grę o Booktube 2?

Rok temu na moim blogu mogliście czytać serię postów Perełki Booktuba. Dzisiaj być może wracam trochę do tej serii, ale opowiem Wam tylko o jednym kanale, a raczej programie. Zapraszam.

Czym jest GOB 2?

Gra o Booktube jest to program internetowy publikowany na kanale Mai K., w którym konkurują ze sobą recenzenci książkowi. Prowadzący sprawdzają ich wiedzę o książkach, autorach i bohaterach, aby pod koniec wyłonić zwycięzcę całego programu. Rok temu pojawił się już sezon pierwszy tego programu i jeśli jeszcze go nie oglądaliście to koniecznie musicie nadrobić zaległości.

Kto bierze udział w tym sezonie programu?

W tym roku Maja postanowiła zmienić troszkę strukturę programu i oprócz booktuberów zaangażowała również blogera, instagramowicza, a nawet widza. Również liczba prowadzących powiększyła się do 5 osób. W tym sezonie zobaczycie m.in. Cat Vloguje, Kulturalną Szafę, czy Pawła z P42. Uczestników oczywiście jest o wiele więcej, ale nie chcę zdradzać Wam wszystkiego, żebyście sami mogli sobie to sprawdzić, oglądając pierwszy odcinek.

Ale dlaczego tak naprawdę warto oglądać ten program?

1. Takiego programu nie doświadczycie w telewizji
Oglądając telewizję nie da się trafić na program mówiący o literaturze. Jednak w internecie możecie obejrzeć już teraz program robiony na poziomie programów telewizyjnych. Oglądając GOB nie da się nie docenić ogromu pracy włożonego w realizację. Godziny spędzone na nagraniach i godziny montażu przynoszą naprawdę bardzo dobry efekt.
2. Nieważne czy jesteście fanami blogów, youtuba, czy instagrama
Teraz każdy będzie mógł wybrać swojego ulubionego uczestnika. Jestem pewna, że na długiej liście uczestników na pewno znajdziecie kogoś, komu kibicować będziecie przez kolejne tygodnie. Bardzo duża różnorodność uczestników była najlepszą zmianą w GOB.
3. Program może towarzyszyć Wam regularnie przez 3 miesiące
W każdą sobotę o 10:00 możecie oglądać nowe odcinki. Losy uczestników możecie śledzić regularnie przez 3 miesiące, co zapewnia naprawdę dobrą rozrywkę w każdym tygodniu.
4. Co tydzień pojawiają się również materiały dodatkowe
Jeżeli po obejrzeniu odcinka czujecie niedosyt, możecie oglądać materiały dodatkowe tworzone przez uczestników i prowadzących. Co sobotę jeden z nich publikuje na swoim kanale mały bonus dla fanów programu.
5. Oglądając każdy kolejny odcinek, możecie wygrywać książki
W realizacji Gry o Booktube, pomaga wydawnictwo Czwarta Strona. Dzięki temu wydawnictwu pod koniec każdego odcinka macie możliwość wygrania książki. W konkursach możecie wziąć udział po prostu wstawiając komentarz pod filmem.

Grę o Booktube możecie oglądać klikając w ten link:

Jeżeli oglądaliście już GOB 2, napiszcie mi w komentarzach, jak Wasze wrażenia po pierwszym odcinku. Chętnie poczytam też komu Wy kibicujecie. Zapraszam Was również do obserwowania mojego bloga i mojej strony na Facebooku, jeśli chceci być na bieżąco.


Jak napisać dobrą, ale przewidywalną powieść, czyli "Za zamkniętymi drzwiami" - B.A. Paris [Recenzja #41]

Wszyscy znamy takie pary jak Jack i Grace: on jest przystojny i bogaty, ona czarująca i elegancka. Chciałoby się poznać Grace nieco lepiej, ale to niełatwe, bo Jack i Grace są nierozłączni. Dlaczego Grace nigdy nie odbiera telefonów, nie wychodzi z domu, a nawet nie pracuje. I jak to możliwe, że gotując tak wymyślne potrawy, w ogóle nie tyje? I dlaczego w oknach sypialni są kraty? Doskonałe małżeństwo czy perfekcyjne kłamstwo?

"Nic nie pozbawia nas sił równie skutecznie jak strach."

Zdecydowałam, że przeczytam tę powieść, ponieważ wiedziałam, że jest ona jedną z najlepiej sprzedających się książek, a mimo to budzi bardzo mieszane emocje wśród kolejnych czytelników. Z thrillerem, w którym opowiadana jest historia małżeństwa miałam do czynienia tylko raz, czytając "Zaginioną dziewczynę", która zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

"Rozglądam się za wszystkimi, którzy śmieją się i żartują, starając się zrozumieć, że moje życie stało się życiem, którego nikt nie może nawet zacząć sobie wyobrazić"

Powieść jest dość schematyczna, ponieważ już rozpoczynając książkę, wiedziałam, co jest tajemnicą tego małżeństwa. Autorka również nie daje nam możliwości dłuższego gdybania, ponieważ w pewnym momencie całą intrygę otrzymujemy wyjaśnioną słowo po słowie na tacy.

Na początku irytowała mnie narracja głównej bohaterki, czytanie pierwszych kilkudziesięciu stron było bardzo męczące. Grace analizuje całą kolację, która rozpoczyna powieść, do tego stopnia, że nie mogłam jej znieść. Na szczęście, całość nie jest tak nużąca, jak początek. Z czasem autorka porwała mnie w swoją historię i wciągnęła w mroczny świat bohaterki.

"Udawanie złamania byłoby znacznie trudniejsze, po prostu dlatego, że było w mojej naturze, aby walczyć" 

W powieść wpleciona jest również siostra Grace, Millie. Chora na zespół Downa dziewczyna zamieszane jest w cały koszmar i zdecydowanie stanowi najmocniejszą część powieści. Portrety psychologiczne pozostałych bohaterów niestety nie są do końca poglębione

Mimo pewnych wad powieść wciągneła mnie i czytało mi się ją bardzo przyjemnie. Całość zrobiła na mnie dobre wrażenie i zachęciła mnie do czytania kolejnych książek z tego gatunku. Wydaje mi się, że dla wielbicieli thrillerów może być ona jednak dość przewidywalna. "Za zamniętymi drzwiami" to dobra pozycja, z którą zacząć możecie przygodę z thrillerami, ale mam wątpliwości czy spodoba Wam się ona, jeśli jesteście koneserami tego typu historii.

Ocena:7/10

Napiszcie mi w komentarzach czy czytaliście tę powieść, albo czy zamierzacie. W piątek zapraszam Was na newsy ze świata książek, więc obserwujcie bloga i Facebooka, żeby być na bieżąco!

Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 304
Tłumaczenie: Janusz Ochab