"Łza" - Lauren Kate

"Łza" opowiada historię nastoletniej Eureki, która kiedyś od swojej mamy usłyszała słowa: "Nigdy, przenigdy nie płacz". Teraz matka Eureki nie żyje, ale pozostawiła po sobie wiele sekretów. Czy dziewczyna pozna swoje przeznaczenie? Kim jest tajemniczy Ander i czy Brooks jest tym za kogo się podaje?

Na samym początku, muszę wspomnieć o moim pierwszym wrażeniu. Okładka jest straszna. Na początku myślałam, że tylko polskie wydanie ma tak mało estetyczną oprawę, ale okazuje się, że zagraniczne są identyczne...

"Ostatnią rzeczą, jakiej spodziewamy się po innych, jest ostatnia rzecz, którą robią, zanim nauczymy się im nie ufać."

Jak w każdej serii młodzieżowej spotykamy się z trójkątem miłosnym. Nasza niezdecydowana, rozchwiana emocjonalnie Reka jest rozdarta między swoim dawnym przyjacielem, opiekuńczym Brooksem oraz Anderem, bezgranicznie w niej zakochanym. Jeżeli jak zwykle czytelniczki dzielą się na teamy to dla mnie drużyna Brooksa jest bardziej zachęcająca, jest on najbardziej wyrazistą postacią pojawiającą się w książce. 

Decyzje głównej bohaterki często są niezrozumiałe, a jej niestałość może naprawdę irytować czytelnika.

Powieść Lauren Kate w ogóle nie trafiła w mój gust. Została zbudowana na stałym schemacie serii młodzieżowych, a "podwodna" fantastyka to również tematyka, która nie należy do moich ulubionych. Jestem pewna, że nie sięgnę po tom II.

"A wszystko może się zmienić wraz z ostatnim słowem."

Czy polecam "Łzę"? Mnie książka nie urzekła, ale może to właśnie to Was trafi, decyzję pozostawiam Wam :)

2 komentarze:

  1. Ah, trójkąty miłosne... Jak ja ich nienawidzę :/ Bardzo dobrze, że o tym wspomniałaś. Interesująca, prosta i szczera recenzja :) Ja puki co nie mam tej powieści w planach czytelniczych (i dodatkowo teraz ten trójkąt mnie odstraszył :).
    Pozdrawiam, Lekturia

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie polecam.
    Ta książka była okropna...
    Drugi raz w życiu przekładałam po 10 stron, a na koniec się wkurzyłam i przeczytałam tylko końcówkę...

    OdpowiedzUsuń