"Wyspa X" - Maria Krasowska

Dzisiaj chcę dla Was napisać o debiucie pisarskim młodej autorki Marii Krasowskiej. Początki przeważnie są trudne, ale tym razem na starcie udało się osiągnąć coś świetnego.
Dwunastoletnia Summer jest jedną z najpopularniejszych młodych aktorek w Hollywood. W czasie swojej podróży do Australii jej samolot zaczyna znikać. Summer wyskakuje z samolotu i przelatując przez warstwę "budyniu" (przynajmniej tak nazywa ją główna bohaterka), trafia na wyspę. Okazuje się, że jest tam także mała, sprytna dziewczynka oraz szalony mechanik. Cała sytuacja, w której znalazła się dwunastolatka jest dla niej zupełnie dziwna. Jakby mało było to, że przeżyła upadek samolotu i wylądowała na wyspie, Summer odkrywa swoje moce. 


Summer wzbudza sympatię czytelnika. Może to dlatego, że jej życie jest nadzwyczaj wspaniałe. Dziewczyna spełnia marzenia, które dla nas pozostają odległe, a przy tym nie staje się rozpieszczona i zakochana w sobie (tego bałam się chyba najbardziej). Jednak moim ulubionym bohaterem pozostaje ten zakręcony trzynastolatek. Zawsze miałam słabość do nerdów pojawiających się w książkach! Uwielbiam! Podoba mi się to, że poza przygodami z Wyspy X istnieją także życiowe historie bohaterów. Zarówno Summer, jak i pozostała dwójka bohaterów, przeszła w życiu coś co odcisnęło się na jej wnętrzu.

"Mówię ci, ta wyspa to jedna wielka niewiadoma, jak tajemniczy "x" w równaniu matematycznym."

Jeżeli miałabym powiedzieć o wadach to chyba wspomniałabym o dziwnie ogromnej wiedzy tych dzieci. Wydało mi się to nienaturalne. Przy tym narracja Summer raz bywa infantylna, a raz słownictwo jest aż nazbyt bogate. Przy całości powieści nie ma to ogromnego znaczenia. Jeśli skupimy się na fabule to najprawdopodbniej nawet nie zwrócimy uwagi na te szczegóły.

 "Wyspa X" jest zdecydowanie warta przeczytania. Poleciłabym ją jednak czytelnikom w przedziale wiekowym 12-15. Mimo to nawet Ci bardziej "wyszukani" czytelnicy od czasu do czasu mogą sięgnąć po tę książkę dla łatwej, czystej rozrywki. 

Dlaczego w ogóle sięgnęłam po książkę skierowaną do młodszych czytelników? Ponieważ napisała ją dziewczyna w podobnym wieku do mnie. Już udało jej się wydać swoją pierwszą książkę i mam nadzieję nieostatnią. Przy tym Marysia znajduje czas na prowadzenie bloga i kanału na youtube, do których sprawdzenia serdecznie zachęcam. Z tych źródeł dowiedziałam się też właśnie o "Wyspie X".

6 komentarzy:

  1. Bardzo dziękuję ci za recenzję! Miło przeczytać o własnej książce na blogu, którego czyta się regularnie :) A zainteresowanym czytelnikom chciałabym przekazać, że książkę można kupić tylko na allegro, natomiast pierwsze 10 rozdziałów można przeczytać za darmo na moim blogu www.wyspax.blogspot.com
    Pozdrawiam, Maria Krasowska

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie skuszę się na tą książkę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba już jestem za duża na takie książki :)
    Uwielbiam litery

    OdpowiedzUsuń
  4. Z przyjemnością oznajmiam, że nominowałem Cię do Liebster Blog Awards. Więcej szczegółów - http://belikovbookblog.blogspot.com/2015/11/liebster-blog-awards-do-liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałam przeczytać coś o tej książce, więc cieszę się, że trafiłam na tę recenzję.
    Jestem pod ogromnym wrażeniem, że mając naście lat można napisać i wydać książkę! Wielkie łaał. Ale to w sumie jest mądre - kto lepiej trafi w gusta nastolatków jak nie właśnie nastolatek? ;)
    Chociaż docelowy wiek czytelników już za mną, nie wykluczam, że kiedyś, jeśli Wyspa X stanie na mojej drodze, z chęcią ją przeczytam. :))
    Pozdrawiam,
    terpsychorka
    http://terpsychorkowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, robi wrażenie, ja nie mam w sobie tyle motywacji :/.

      Usuń