"Hopeless" - Colleen Hoover

Czy jest sens wydawania kolejnych powieści typu New Adult, kiedy morze tych podobnych do siebie powieści zalewa półki w księgarniach? Ludzie nadal lgną do tego gatunku. Ja, przesycona tymi książkami, trafiłam na "Hopeless". Czy nadal należy wydawać takie książki? Jeśli będą napisane w tak dobrym stylu, to czekam na kolejne.


Historia napisana przez Colleen Hoover opowiada o znajomości dwojga ludzi. Ona, Sky, zupełnie nieśmiała, oderwana od elektroniki, uważana za dziewczynę łatwą, niestałą. On, Holder, groźny, tajemniczy, wywołujący lęk. 

Jedną z większych zalet tej pozycji jest jej tytuł, który stanowi pewną niełatwą podpowiedź dla czytelnika. Sama okładka przyciąga wzrok, ale dla mnie wizualnie nie jest niczym ciekawym. Nie spodziewałam się, że w środku spotkam się z czymś, co nie pozwoli mi odejść od czytania tej powieści.


"Jedną z rzeczy, za które kocham książki, jest to, że dzieli się w nich ludzkie losy na rozdziały. To niesamowite, ponieważ nie można tego zrobić w prawdziwym życiu. [..] Niezależnie od tego, co się dzieje, życie toczy się dalej, czy ci się to podoba, czy nie, i nigdy nie możesz pozwolić sobie na to, żeby się zatrzymać i po prostu złapać oddech."


Z pierwszego wejrzenia, "Hopeless" wydaje się typową książką swojego gatunku. Aspołeczna dziewczyna, niegrzeczny chłopak, wszyscy już znamy takie pary bohaterów. Jednak tajemnice skrywane przez główne postacie sprawiają, że powieść wyróżnia się spoza innych. W tej powieści nic nie jest oczywiste i schematyczne jak wydawałoby się na początku. 

W połowie książki przechodzimy z lekkiej książki w coś nad czym można poważniej myśleć. W powieści znajdziemy dużo ciekawych myśli bohaterów. Zdecydowanie nie jest to pozycja banalna i głupia, jednak czyta się ją zadziwiająco lekko, i szybko.


"Nie będę życzyć sobie idealnego życia. Rzeczy, które przewracają cię w życiu są testami, zmuszają cię do wybrania pomiędzy poddaniem się i leżeniem na ziemi, a otarciem kurzu i powstaniem jeszcze wyżej niż stałeś zanim zostałeś przewrócony. Wybieram stanie wyżej."

Jeśli mam się do czegoś przyczepić to Sky i Holder są typowymi postaciami w swoim gatunku. Również spotkałam się z opinią, ze często zbliżenia bohaterów są w nieodpowiednich momentach. Nie można się nie zgodzić, są sytuacje, w których autorka powinna tego uniknąć, ale mimo wszystko podczas czytania nie było to dla mnie rażące.

Podsumowując historia tych dwojga młodych ludzi szybko porywa czytelnika i wciąga w ich świat. Powieść jest gorzko-słodka, śmiejemy się i pieczemy. Jeśli tracicie już wiarę w New Adult, to serdecznie polecam tę książkę. Wyróżnia się w swoim gatunku, a jej zakończenia nie sposób się domyślić (ale może to ja po prostu nie jestem Sherlockiem :)).

Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 424
Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski

8 komentarzy:

  1. Ja miałam mieszane uczucia co do tej powieści. Jak dla mnie było za dużo scen o miłości. ;) Jeśli miałabyś ochotę, to moją recenzję znajdziesz tutaj: http://kochaneksiazki.blogspot.com/2016/06/hopeless-colleen-hooveer.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie często spotykam się z tą opinią, ale mnie nie raziło to aż tak, na pewno są w nieodpowiednich momentach. Po przeczytaniu "zaczekaj na mnie" nic mnie już nie zdziwi. Wpadnę, zapraszam ponownie :D

      Usuń
  2. Nie przepadam za książkami tego typu (oczywiście wolę magiczne stworzenia, tajemnicze miejsca, groźne stwory), ale na pewno po nią sięgnę. Trzeba robić sobie czasem przerwę od czarodziejów, wróżek i wampirów :P
    świetna recenzja.
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i jeszcze raz polecam, zjawię się u Ciebie i zapraszam ponownie

      Usuń
  3. Nie cierpię NA. Sorry, ale po prostu nie. Tajemnice bohaterów, w ogóle cały wątek ze Sky, że cośtam nie może się zakochać dopóki nie spotyka Holdera... no proszęę, nie. Mimo tylu pochwał na Hoover nie sięgnę po tę książkę, chyba że zostanie wydana w Polsce "November 9".
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "The Murder Complex" Lindsay Cummings! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż każdy ma swoją opinię, mi mimo pewnego schematu akurat ta pozycja się spodobała :D Oczywiście odwiedzę, pozdrawiam i zapraszam ponownie

      Usuń
  4. Nie lubię zbytnio romansów. Ta historia jakoś też mnie nie zaciekawiła, żebym mogła po nią sięgnąć, ale ludzie często zmieniają zdanie, więc kto wie? Może kiedyś po nią sięgnę ;)
    Świetna recenzja, pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko to dość typowe romansidło, więc jeśli ma się na nie uczulenie to lepiej trzymać się z daleka ;)
      Dziękuję :*

      Usuń