"Ugly love" - Colleen Hoover


Zachwyt nad "Ugly love" rozprzestrzenia się wśród książkoholików. Jak ja mogłabym nie spróbować? Czy kolejny raz Colleen Hoover porwała mnie swoją historią?

"Ugly love" opowiada historię Tate i Milesa. Dziewczyna przeprowadza się do swojego brata i już w pierwszy dzień przed drzwiami leży pijany mężczyzna. Z czasem między parą zaczyna iskrzyć, ale Miles ustala jedną zasadę: nie pytaj o przeszłość i nie licz na przyszłość. Jakie tajemnice skrywa ten bohater?

"Miłość nie zawsze jest ładna. Czasami wciąż masz nadzieję, że w końcu będzie inaczej. Lepiej. A potem, zanim się zorientujesz, znowu jesteś w punkcie wyjścia, a serce zgubiłeś gdzieś po drodze."

Czytałam wiele pozytywnych opinii o tej powieści na innych blogach, więc moje wymagania małe nie były. Być może właśnie z tego powodu historia nie porwała mnie i nie przypadła mi do gustu tak jak "Hopeless".

Główna bohaterka wyjątkowo mi się podobała. Nie była taka jak inne dziewczyny w powieściach tego typu. Myślała dość zdrowo i była zdecydowana. Miles był dość typowy.

"Jeśli dzisiaj kochasz mnie bardziej niż kochałeś wczoraj to nie mogę doczekać się jutra."

Oczywiście jak to w new adult sceny łóżkowe pojawiały się co kilka stron. Niestety nie było nic innego w tej powieści. Fabuła była uboga, nudna, mało działo się w książce. Najbardziej porwał mnie wątek sprzed 6 lat. Chętnie bym przeczytała tylko tamtą historię.

Największym plusem całej historii było zakończenie, którego nie udało mi się przewidzieć. Jednak podsumowując całość wypada dość słabo. Dużym plusem są niektóre cytaty.

Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 344
Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski

Dziś trochę krócej, ale łatwiej pisze mi się o powieściach, które uwielbiam, bo lepiej dzielić się dobrym. Dajcie znać jak Wasze podejście do "Ugly love". :)



12 komentarzy:

  1. A mnie Tate właśnie potrafiła zdenerwować. Myślała zdrowo? Bardzo rzadko. Najczęściej jej zdrowe myślenie ujawniało się w momentach kiedy Miles ją źle potraktował, ale kiedy już była z nim lub kiedy do niej napisał dawała się nieświadomie upokarzać. Dla mnie zakończenie było w pewnym stopniu przewidywalne. Spoilery! Może nie spodziewałam się, że Tate będzie w ciąży, ale to, że będą razem było wiadome. Hoover zawsze tak robi :p

    Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SPOILER!

      Taak, to, że będą razem było przewidywalne, ale nie przewidziałam tego co stało się 6 lat temu, myślałam, że ona poroni czy coś ;)

      Usuń
  2. Nie czytałem, ale chyba jest z lekka podobne to tego co czytałem nie dawno.
    Oczywiście jest jedna mała różnica to moje to komiks, a głównymi bohaterami są baśniowce.
    A co do twojego postu, muszę powiedzieć, że jest ciekawy. Dobrze, że krótki bo przeglądam dość późną porą.
    A rano znajac szczęście bym zapomniał. Pozdrawiam i życzę miłego jutrzejszego dnia :D
    http://recenzumkomiksiarza.blogspot.com/2016/08/basnie-kroniki-miosne.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama komiksów nie czytam, ale z pewnością zerknę na bloga ;)

      Usuń
  3. Jeszcze nie czytałam żadnej powieści Colleen Hoover, więc nie mogę się wypowiedzieć o ,,Ugly Love", natomiast ,,Hopeless" czeka na mojej półce na przeczytanie. Przykro mi słyszeć niepochlebne opinie o obu książkach, ale mam nadzieję, że coś jednak mi się w nich spodoba. :)
    Pozdrawiam cieplutko
    Dominika z booksofsouls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, zdecydowanie źle skonstruowalam to zdanie. "Hopeless" bardzo mi się podobało. Możesz znaleźć recenzję na blogu :)
      A ten fragment recenzji to po prostu mój błąd. Miało zabrzmiał inaczej ;)

      Usuń
  4. Widzę, że chyba wszystkich denerwują sceny łóżkowe, które nie były zbyt najlepiej opisane ;/ U mnie też znajdziesz recenzje tej książki:
    http://piszeczytamgotuje.blogspot.com/2016/08/recenzja-w-trzech-sowach1.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie szczególnie denerwuje to, że jest ich więcej niż fabuły.

      Usuń
  5. Czytałam tylko "Hopeless" i szczerze powiedziawszy nie zachwyciła mnie w takim stopniu, w jakim tego oczekiwałam. Była OK i nic poza tym. Zapewne dam jeszcze szansę tej autorce, ale jej popularność jest chyba mocno przeceniona.

    A przy okazji zapraszam Cię do mnie na bloga, gdzie organizuję pierwszy Book Tour dla blogerów :) http://ksiazki-recenzje-czytelnicy.blogspot.com/2016/08/pierwszy-book-tour.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Z jednej strony chciałabym przeczytać książkę która wyszła spod pióra tej autorki. Z drugiej jednak coś mnie od nich odpycha bo to nie do końca tematyka która mi odpowiada. A skoro piszesz, że książka jest raczej słaba to chyba tą jednak sobie odpuszczę.
    Pozdrawiam :)
    http://life-ishappiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń