Czego nauczyły mnie książki?

W dniu nauczyciela chciałabym napisać dla Was o tych najlepszych lekcjach. Mam oczywiście na myśli lekcje, które zdobyłam dzięki czytaniu. Książki wywarły spory wpływ na to kim teraz jestem i chcę się z Wami tym podzielić.

W miłości nie ma półśrodków i istnieje taka, która sprawia, że można latać.
Jeżeli nie jesteście na moim blogu pierwszy raz, to dobrze wiecie o mojej słabości do wątków miłosnych. Zawsze wydawało mi się, że te fikcyjne ideały nie mają odzwierciedlenia w świecie realnym, ale teraz wiem, że to właśnie one nauczyły mnie kochać. W wielu powieściach mamy świadectwa prawdziwej miłości. Od bohaterów możemy nauczyć się, jak zbudować taką relację.

Nieważne kim jesteś, gdzie żyjesz, możesz osiągnąć wszystko.
Zdaję sobie sprawę, że to dość wyświechtane. W końcu w tylu książkach spotykamy się z tym motywem. Jednak to właśnie bohaterowie pokazują nam, że wystarczy mieć nadzieję i chęć do działania. Wielokrotnie to oni motywowali mnie do działania. Książki nauczyły mnie marzyć i marzenia realizować.

Po prostu żyj.
Uwielbiam niezależnych bohaterów, którzy żyją po swojemu. Nie wpisują się w schemat, korzystają z tego co mają, doceniają i są szaleni. Uczę się od nich swobody, uczę się od nich tej lekkości życia, której tak mi brakuje. Uczę się żyć tak jak chcę, a nie tak jak powinnam.

Uczę się z każdą przeczytaną książką, z każdym poznanym bohaterem, z każdą stroną, każdym zdaniem i każdym słowem. Książki to nauczyciele, których dobieramy sami. Książki to lekcje, które zostaną z nami na dłużej.

Napiszcie mi, proszę, czego Wy nauczyliście się z książek. Podzielcie się w komentarzach tym, o czym mi nie udało się wspomnieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz