"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" - Kristy Moseley

Kristy Moseley to autorka, której tylko jedna książka znalazła się na polskim rynku książki. Jednak odniosła sukces, wiele młodych czytelników zakochało się w jej historii. Jak było ze mną?


"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" opowiada o Amber. Dziewczyna unika kontaktu fizycznego z powodu traumatycznych przeżyć. Jedynie przyjaciel jej brata, Liam, potrafi sprawić, aby czuła się bezpiecznie. Śpi z nią każdej nocy, ale w dzień zamienia się w popularnego chłopaka otoczonego innymi dziewczynami.

Jak w każdej pozycji młodzieżowej Liam to sen każdej nastolatki. Bohaterowie są wykreowani schematycznie, ale dają się lubić. Czytając, kibicowałam im do ostatniej strony.

"Odkrywałam, że jest naprawdę miły. Nie miałam pojęcia, dlaczego ukrywa swoją niesamowitą osobowość pod maską szowinistycznego podrywacza."

Powieść ma kilka wad. Uderzające jest podobieństwo do "Hopeless", ale skąd ono się pojawiło? Czy to przypadek? Na pierwszych dwustu stronach brakuje wiele. Żadnych zwrotów akcji i spokojna fabuła powodują, że wieje nudą. 

Zakończenie sprawia jednak, że książka nabiera charakteru. Ostatnie 100 stron jest pełne akcji. Dzieje się wiele, a czytelnik nie może oderwać się od lektury. Mnie bardzo wzruszył koniec historii, ale czy to wystarczy? Czy samo zakończenie czyni dobrą książkę? Mam wątpliwości.

Czasem zadaję sobie pytanie: co takiego jest w tych młodzieżówkach, że sięgam po kolejne i kolejne? W końcu schemat powiela schemat. Jednak mają w sobie te lekkość. Dają podobną przyjemność jak komedia romantyczne. Z jednej strony wszystkie podobne, ale każda czyta się przyjemnie. Tak było również z tą książką.

Wydawnictwo: Harper Collins
Liczba stron: 351
Tłumaczenie: Magdalena Krysik

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz