"Przez stany popświadomości" - Kuba Ćwiek

Kto z nas nie chciałby zobaczyć miejsc, w których nagrywano nasze ulubione filmy, lub o których pisano w książkach? Dziś właśnie o takiej podróży życia, o podróży w miejsca znane tylko z kina lub z opowieści.


Przez Stany POP-świadomości" to zapis podróży do miejsc charakterystycznych dla popkultury. Grupa przyjaciół na czele z autorem podróżuje przez Stany Zjednoczone, aby zobaczyć m.in. miejsce, w którym nagrywane jest serial "The walking dead" lub miasteczko Stephena Kinga. Książka składa się z trzech . Pierwsza to opis całej wyprawy, druga to fotoreportaż stworzony przez Kreskę_, a trzecia to wpisy, które pojawiły się na blogu Radka Teklaka.

Już na samym początku zauważyłam, że poczucie humoru Pana Kuby Ćwieka zupełnie nie pokrywa się z moim. Jego liczne żarty nie bawiły mnie ani trochę. Miałam nadzieję, że cała historia obroni się sama.
"Chcieć to szukać sposobu, nie chcieć to szukać powodu."


Kto z nas nie chciałby odbyć takiej podróży? Chyba nie ma takiej osoby, ja na pewno nią nie jestem, więc ochoczo sięgnęłam po tę książkę. Jednak w pewnym momencie styl, w którym jest napisana mnie przerósł. Był zbyt potoczny, tak bardzo "na luzie" napisano tę książkę, że straciła cały urok. Liczne dygresje i cała opowieść okazała się dość nudna. Postanowiłam przeczytać do końca tę książkę, dając jej szanse. Najbardziej podobał mi się fotoreportaż. Klimatyczne zdjęcia były zdecydowanie najmocniejszym punktem całej pozycji. Dla mnie, to one najlepiej ukazały cel podróży. Podsumowując, książka okazała się czymś zupełnie nie dla mnie. Jednak, żeby sprawdzić, czy Wam się spodoba, sami musicie po nią sięgnąć.

Za udostępnienie książki dziękuję wydawnictwu SQN.

Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 360

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz