"Sięgając marzeń" - Maja Chmiel

Rzadko czytam literaturę polską. Czasem sięgnę jednak po coś, co przykuje moją uwagę. Tym razem za sprawą wydawnictwa Psychoskok wzięłam się za obyczajówkę Mai Chmiel. Zapraszam na moją recenzję.


"Sięgając marzeń" to historia o trójce przyjaciółek, które ruszają w podróż, aby jedna z nich mogła odnaleźć swoją biologiczną matkę. Tola i Ewa pomagają Izie zrealizować jej plan. Jednak czy Iza jest do końca przygotowana na to co ją czeka? Czy Tola i Ewa również rozprawią się ze swoimi problemami?

Coś, co zdecydowanie do mnie przemówiło, to różnorodność problemów tej trójki kobiet. Każda z nich znajduje się na innym etapie życia. Jedna szuka matki, druga rozstaje się z mężem, a trzecia toczy walki ze swoją mamą i poszukuje mężczyzny, aby uciec samotności. Jestem pewna, że każda czytelniczka znajdzie coś dla siebie w tej pozycji. 

"Życie nigdy jej nie rozpieszczało. Wychowała się w domu dziecka, gdzie zostawiła ją matka tylko na chwilę, „aby załatwić sprawy osobiste” i już nie wróciła."

Autorka przeplata swoją historię dozą humoru. Bohaterki to kobiety z ogromnym temperamentem. Każda z nich jest innym typem człowieka, stąd też zabawne sytuacje i dialogi. 

"Sięgając marzeń" ma też kilka wad. Uważam, że zwiększenie objętości byłoby dobrym pomysłem i pozwoliłoby autorce rozwinąć bardziej pewne kwestie. Dałoby to też szansę na lepszą kreację bohaterów. Jednak spójrzmy przychylnym okiem na tę pozycję, ponieważ jest to debiutancka powieść tej autorki.

Podsumowując, "Sięgając marzeń" polecam wyłącznie kobietom, które nie oczekują rozrywki na najwyższym poziomie, ale przyjemnej, lekkiej lektury, przy której będą mogły uśmiechnąć się w jesienne wieczory.

Za udostępnienie książki do recenzji dziękuję wydawnictwu Psychoskok, a Was zachęcam również do zapoznania się z nowościami od tego wydawnictwa.



Liczba stron: 186
Wydawnictwo: Psychoskok



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz