Jestem literacką snobką, a Ty?

Ostatnimi czasy wielokrotnie w internecie spotykam się z postami, które mówią o snobizmie czytelników. Czytając je, zawsze zastanawiam się, kim są osoby, które je piszą, czy faktycznie, pomimo liczby przeczytanych książek nie zdarza im się trochę wynieść ponad pozostałych? Zdarza mi się być "literacką snobką", a Tobie?

Czym jest snobizm literacki?

Czym charakteryzuje się to zjawisko? Kim tak naprawdę jest "snob literacki"? Według mnie jest to osoba, która z powodu liczby przeczytanych książek, czasem zachowuje się przemądrzale, degraduje mniej ambitne książki i nie rozumie ludzi, którzy książek nie czytają.

"Książka. Kropka. Książka. Kropka."

Zastanówmy się, kiedy możemy nazwać się mądrym? Ile musimy przeczytać, żeby na literaturze się znać? Czy snobizmem nie jest również to, że mam dziewiętnaście lat, na swoim koncie kilkaset przeczytanych książek i już oceniam jak piszą inni? Sama nawet nie piszę, a ośmielam się oceniać.

Nie wiem, czy znacie Włodka Markowicza. Jest to youtuber, który ma na swoim koncie jedną bardzo dobrą książkę. W jednym ze swoich filmów mówi: "W życiu nie chodzi o to, żeby obłożyć się książkami, przeczytać je wszystkie i nazwać się mądrym. Bo owszem będziesz mądry, ale tylko z pozoru. Prawdziwa mądrość bierze się ze zrozumienia, a nie bezmyślnego konsumowania kropek."

Ja bywam snobką, a Ty?

Bywam snobką z powodu mojego czytania. Zdarza mi się ocenić kogoś po tym, czy czyta i co czyta. Zdaję sobie sprawę z błędu tego zachowania, ale nie ukrywajmy. Każdy rodzaj sztuki nadaje pewnej wrażliwości. Często pozwalam sobie na krytykę ludzi z powodu ich ignorancji na kulturę. Nie każdy musi czytać, możemy oglądać filmy, możemy rysować, możemy być muzykami, ale zapewniajmy sobie pewną dawkę sztuki każdego dnia.

Wiem, że nie usprawiedliwia mnie to, co piszę, ale kto z Was nigdy się tak nie zachował, niech pierwszy rzuci kamień w moją stronę. Każdy z nas ma w sobie cząsteczkę snoba. Zdarza mi się obnosić z moim czytelnictwem i nie wstydzę się o tym mówić. Jednak z tym walczę. Sama pisząc ten wpis zastanawiam się nad swoją postawą. Wielokrotnie zdarzyło mi się "konsumować kropki", a potem się z tym obnosić, więc innych za to nie krytykuję. Wy też tego nie róbcie ;)

Napiszcie mi w komentarzach, czy Wy bywacie snobami i opowiedzcie o spotkaniach z nimi. Mam nadzieję, że pod tym postem zrodzi się pewną dyskusja :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz