"Od stresu do sukcesu" - Agata Limanówka [Recenzja #46]

W księgarniach najczęściej mijam dział z książkami pisanymi przez coachów sporym łukiem. Być może szufladkuję te książki, ale często spotykam się w nich z oczywistymi radami. Każdy z nas te rady zna, po co je zapisywać? Nikt i tak mi nie wytłumaczy, jak zmusić się, aby wprowadzić je w życiu. Jednak sięgnęłam po "Od stresu do sukcesu". Jakie są moje wrażenia?

Sam tytuł książki mówi wiele o jej treści, więc nie musimy się chyba zastanawiać, o czym ona jest. "Od stresu do sukcesu" to książka, która ma nauczyć czytelnika, jak zrobić ze stresu swojego sojusznika. Agata Limanówka mówi o tym, jak zamienić negatywny stres na ten motywujący. Okładka obiecuje również, że w środku odnajdziemy 9 sposobów na szczęśliwe życie.

Na początku chcę powiedzieć, że bardzo cieszę się, że tę książkę napisała osoba kompetentna, z doświadczeniem w coachingu i wykształceniem potrzebnym w tym temacie. Za motywację coraz częściej biorą się osoby nieodpowiednie. Coraz więcej ludzi sądzi, że to oni odnaleźli sposób na szczęście i muszą podzielić się nim ze światem. Niestety, pisać nie każdy może. Jeśli macie sięgnąć po książkę tego gatunku, to niech będzie ona napisana przez autora pokroju Pani Agaty Limanówki.

"Człowiek musi przebywać z samym sobą, powinien więc zadbać, aby było to dobre towarzystwo."
Charles Hughes

W książce znajdziecie nie tylko sposoby na radzenie sobie ze stresem, ale może to być dla Was pewnego rodzaju dziennik. W "Od stresu do sukcesu" znajdziecie wiele zadań, pytań, tabelek, które możecie wypełniać. Wewnątrz znajdziecie nawet kolorowanki, do których wypełnienia zachęca autorka.

Bardzo podoba mi się podejście autorki do czytelnika. Zdaje sobie ona sprawę, że nie wszystkie informacje mogą być interesujące dla każdego i pisze wprost: "Jeśli Cię to nie interesuje, to przejdź do kolejnego rozdziału.". Ja sama nie ukrywam, że pominęłam naukowe definicje dotyczące stresu. Specjalistyczne słownictwo zlewa się w mojej głowie w jeden wielki bełkot i czytanie tego fragmentu byłoby dla mnie stratą czasu.

Co sądzę o radach, które daje nam autorka? Niektóre z nich wydawały mi się zbyt oczywiste, a niektóre postaram się wcielić w życie. Nie chcę zdradzać Wam sposobów przedstawionych przez autorkę, ale jestem pewna, że niektóre z nich mogą Wam pomóc. Nie ukrywam jednak, że kilka z tych sposobów znałam już wcześniej.

W moim przypadku problem pojawia się, kiedy wszystkie zasady staram się wprowadzić w życie. Agata Limanówka nie nakazuje nam wprowadzać wszystkiego na raz. Na początek doradza wybrać wyłącznie jedną metodę, ja swoją wybrałam i codziennie próbuję się pilnować, aby dotrzymać danej swojej obietnicy.

Sądzę, że książka jest odpowiednia dla każdego, kto chce coś zmienić. Nie oczekujcie, że po przeczytaniu tej pozycji nie będziecie się stresować. Wszytko wymaga pracy, ale przecież jesteśmy dla siebie najważniejszymi osobami na świecie, więc możemy poświęcić sobie dużo czasu. Możemy, a nawet musimy.

Ocena: 6/10

Co czytają Polacy i czy czytelnictwo naprawdę umiera?

Hej, hej! Dzisiaj wybrałam temat trochę lżejszy, każdy z nas słyszał już o spadkach czytelnictwa w Polsce i na świecie. Sama zastanawiałam się nad tą sprawą, przeglądałam statystyki i w głowie konfrontowałam je z rzeczywistością.

Ankiety przeprowadzane przez Bibliotekę Narodową

Często słyszymy w telewizji o spadku czytelnictwa. Skąd w ogóle biorą się te statystyki? Biblioteka Narodowa przeprowadziła ankietę wśród 3000 osób i wynika z nich, że 63% z ankietowanych nie przeczytało żadnej książki w danym roku. Co dziesiąty Polak przeczytał natomiast więcej niż 7 pozycji. Przeglądając również jak wypadamy na tle Europy okazuje się, że zajmujemy dopiero 25. miejsce. W porównaniu do Szwecji, która prowadzi w tym rankingu wypadamy naprawdę blado.

Co czytają Polacy?

W Polsce najchętniej czytane są kryminały oraz romanse. King, Sapkowski, Cejrowski, E.L. James, Paula Hawkins, Rowling, Chmielewska, Steel, czy Bonda, to nazwiska, które padają najczęściej w odpowiedzi na pytanie: "Co czytasz?". Nie mogę się nie zgodzić, że sama również najczęściej słyszę te odpowiedzi. Nie ma na tej liście niestety moich ulubionych nazwisk, ale wśród tych wymienionych nasze gusta nie odbiegają od czytelników z innych państw.

Czy czytelnictwo naprawdę umiera?

Patrząc na wyżej wymienione statystyki, można tak stwierdzić. Jednak nie traćmy nadziei. Ja sądzę, że czytelnictwo idzie w dobrą stronę. Coraz więcej młodych ludzi czyta książki. Zauważam w swoim otoczeniu bardzo dużo młodzieży czytającej książki. Czy to ważne, co aktualnie czytają? Niekoniecznie, doceniam, że wyrabiają ten nawyk. Być może z czasem przejdą do ambitniejszej literatury. Mówi się, że młodsi nie czytają, a ja zaryzykuję i powiem, że to właśnie starsi nie czytają.

Mam wrażenie, że ponownie rodzi się moda na czytanie. Być może są książki, które aktualnie wpisują się w jakieś trendy, np. książki youtuberów, powodują, że młodzi ludzie sięgną po coś papierowego. Bardzo cieszy mnie widok człowieka z książką w ręce. Czytajmy publicznie, zawsze miło się na to patrzy.

Źródło: http://www.newsweek.pl/styl-zycia/raport-czytelnictwa-w-polsce-ile-ksiazek-czytaja-polacy-,artykuly,409201,1.html

Napiszcie mi w komentarzach, co Wy sądzicie o spadku czytelnictwa. Jak to wygląda w Waszym otoczeniu? Zauważacie obojętność, czy raczej ekscytację literaturą? Zapraszam również do obserwowania bloga i Facebooka ;)

Czego nie lubię w książkach, czyli "Until November" - Aurora Rose Reynolds

Już na początku powiem Wam, że czekałam z niecierpliwością na tę książkę. Miałam nadzieję, że będzie to urocza historia w stylu "Prawo Mojżesza" lub "Making faces". Niestety ta recenzja jest raczej o tym, czego ja w książkach nie lubię. Nie lubię pisać złych opinii, ale tym razem nie przeczytacie wielu pochwał, zapraszam.

Po tajemniczym wypadku November przeprowadza się do swojego ojca i zrywa wszelkie kontakty ze swoją matką. W poszukiwaniu spokoju i bezpieczeństwa znajduje nową pracę, i poznaje nowych ludzi. W klubie striptizu, w którym pracuje jako księgowa poznaje bezczelnego, ale zabójczo przystojnego Ashera. Rodzi się między nimi wielka namiętność, ale niestety na November nadal czyha wiele niebezpieczeństw.

Tym razem sama nie wiem od czego zacząć. Kiedy sięgnęłam po książkę i przeczytałam kilka pierwszych rozdziałów, to moją uwagę przykłuła ogromna liczba wulgaryzmów. Zdaję sobie sprawę, że Young Adult to gatunek, w którym są przekleństwa i sceny o zabarwieniu erotycznym. Jednak nie rozumiem aż takiej wulgaryzacji języka. Bardzo ciężko czyta mi się dialogi, w których w co drugim zdaniu padają przekleństwa.

Akcja jest bardzo szybka, cała książka ma zaledwie 250 stron. Autorka chciała zawrzeć tyle wydarzeń, że w żadne z nich nie udało mi się wciągnąć. Poznają się na jednej stronie, dwie strony dalej rodzi się między nimi uczucie, a dwie strony dalej już razem mieszkają. Dosłownie nie da się zaangażować w tę książkę i kolejne wydarzenia w niej następujące. 

Powieść jest na tyle skondensowana, że nie udało się również rozwinąć bohaterów. Są okropnie papierowi i nawet Asher nie jest idealnym facetem z książek typu Young Adult. Nie znajdziecie wielu tak beznadziejnych mężczyzn w książkach tego gatunku, nie mogłam znieść tego jak ogranicza główną bohaterkę.

Jednak jeśli chodzi o całą historię o niebezpieczeństwach czyhających na naszą bohaterkę, to widzę w niej bardzo duży potencjał. Sam pomysł jest naprawdę dobry, ale czułam się jakbym czytała wyłącznie konspekt całości. Nie mówię, że męczyłam się czytając tę powieść. Jest to jedna z tych odmóżdżających, cienkich książeczek, które połkniecie w jeden, dwa wieczory.

Niestety, nie rozumiem wielu zachwytowów nad tą książką. Dla mnie jest to bardzo słaba propozycja, nawet jeśli wziąć pod uwagę cechy gatunkowe. Nie sięgnę po kolejny tom i pewnie nikomu nie polecę. Sądzę, że na podstawie pomysłu związanego z całą tajemnicą, można było zrobić naprawdę fajną, ciekawą historię, ale niestety, nie udało się.

Ocena 4/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Editio.

Wydawnictwo/Seria: Editio/Editiored
Liczba stron: 250
Tłumaczenie: Olgierd Maj
Cykl: Do utraty tchu



Jak zarazić kogoś miłością do książki?

Jeśli tu jesteś, to pewnie zauważyłeś już, że kocham książki. Jeśli Ty tu jesteś, to pewnie Ty też kochasz książki. Często jednak spotykam ludzi, którzy dotychczas do czynienia z literaturą mieli wyłącznie w szkole. Kiedy zbliżam się do takiej osoby, to często próbuję namówić ją do podzielania mojej pasji, jak to zrobić?

Zacznijmy od tego, że nie z każdym Ci się uda

Niestety, w nie każdym uda Wam się zaszczepić tę miłość. Często osoby, w których domu nie mieszka żaden zagorzały czytelnik, nie dadzą się namówić do czytania. Po sobie rozumiem, że zainteresowania po części wynosimy z naszych rodzinnych domów. Za każdym razem, kiedy widzę jak moja mama z zainteresowaniem sięga po kolejną książkę, przypomina mi się, jak to ona polecała mi kolejne pozycje. Głównie dzięki niej zaczęłam częściej bywać w bibliotece i z chęcią w ten sposób spędzałam swój wolny czas. Nie każdy jednak doświadcza czegoś takiego, więc nie wymagajmy, że ktoś od razu złapie bakcyla.

Jeśli ktoś nie lubi czytać, to nie trafił jeszcze na odpowiednią książkę

Jakiś czas sama często posługiwałam się tym zwrotem. Sądzę, że różnorodność w literaturze pozwala każdemu znaleźć coś dla siebie. Jeśli chcecie kupić komuś książkę, to głównie kierujcie się zainteresowaniami drugiej osoby i ulubionymi filmami czy serialami. Jeśli ktoś jest fanem piłki nożnej, to kupcie książkę, której tłem jest właśnie ten motyw. Niby banalna rada, ale często chcemy, aby nasi bliscy czytali to samo co my, polecamy nasze ulubione książki i sądzimy, że im też powinno się spodobać. Niestety, niekoniecznie.

Opowiadaj dużo o książkach i interesuj się pasją drugiej strony

Wiem po sobie, że dużo daje mówienie o swoich zainteresowaniach. Wtedy widzimy, jak druga osoba reaguje na daną książkę. Obserwujemy, które historie interesują naszych bliskich bardziej. Pamiętajcie również, że Wy nie zarazicie swoją pasją, jeśli nie dacie się zarazić pasją drugiej osoby. Nic w relacjach nie działa w jedną stronę, a przecież nic tak nie łączy, jak wspólne zainteresowania.

Jeśli szukacie książki na prezent dla kogoś i nie wiecie co wybrać, to bardzo chętnie Wam pomogę. Pisać możecie do mnie na mojego Facebooka, którego znajdziecie po prawej stronie bloga (jeśli jesteście na telefonie, to po prostu zjedźcie niżej), ale też na mojego mejla: miazekola@gmail.com. 

Piątkowe aktualności książkowe [Aktualności #4]

W tym tygodni znowu posypały mi się wszystkie terminy i nie udało mi się napisać dla Was recenzji. Na następny tydzień szykuję jednak dla Was coś lepszego, bo przedpremierowego. Ten tydzień nie był dla mnie owocny, jeśli chodzi o książki, które przeczytałam, ale za to przedstawię Wam kolejne aktualności ze świata książek, zapraszam!

E.L. James wydaje nową książkę o Greyu
Niestety, stało się, ta seria nigdy się chyba nie skończy. Autorka zapowiedziała ostatnio, że wydaje wariację "Ciemniejszej strony Greya". Książka będzie nosiła tytuł "Darker" i będzie to ta sama historia, ale opowiedziana z perspektywy Christiana. Premiera za granicą jest ustalona na 28 listopada tego roku. Nie mam wątpliwości, że poraz kolejny będzie to jedna z najlepiej sprzedających się książek, ale powiedzcie mi tylko: Dlaczego?

Laureatem Nagrody Nike został Cezary Łazarewicz!
No dobra, macie mnie. Być może to nie jest informacja z tego tygodnia, ale z poprzedniego. Tydzień temu jednak na blogu zamiast newsów pojawiły się zapowiedzi wydawnicze, więc tym razem mogę sobie pozwolić na coś takiego. Cezary Łazarewicz nagrodzony został za reportaż "Żeby nie było śladów. Sprawa śmierci Grzegorza Przemyka". Nie zdajecie sobie sprawy, jak mi wstyd, że nie czytałam książek, które dostały wcześniej tę nagrodę. Muszę nadrobić te zaległości, więc może zacznę właśnie od temu reportażu.

Ruszył "Konkurs na fraszkę"
Aby wziąć udział w konkursie należy do 15 września 2018r. ułożyć fraszkę, która promuję poprawną polszczyznę. Zwycięzca zostanie wybrany przez jury, do którego dależy m.in. prof. Bralczyk. Wygrać możecie tygodniowe wakacje w Polsce i inne atrakcyjne nagrody rzeczowe.


Nowa książka Marka Twaina po 107 latach?
Marka Twaina głównie kojarzę z Tomka Sawyera. Pamiętam, że lektura nie należała do moich ulubionych, chociaż to chyba za mało powiedziane. Po tylu latach po jego śmierci odnaleziono zapiski, w których Mark Twain tworzył niesamowitą historię dla dzieci. Jeśli jesteście fanami jego twórczości to koniecznie zapoznajcie się z "The Purloining of Prince Oleomargarine", jeśli chodzi o mnie, to raczej niekoniecznie ;)


Pornograficzna książka dla dzieci?
Jakiś czas temu norweska pisarka Gro Dahle wydała powieść dla dzieci. Książki jednak od początku nie cieszy się dobrymi opiniami, wręcz przeciwnie jest krytykowana ze względu na swój charakter pornograficzny. Autorka porusza w książce odważny temat wytłumaczeniu dziecka, czym jest pornografia i o co chodzi w seksie. Ilustracje w książce są równie oburzające jak treść. Moje pytanie brzmi: Jaki rodzic wpadnie na pomysł zakupu takiej książki swojemu dziecku?



To już wszystko w tym tygodniu. Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach, co sądzicie o cyklu z aktualnościami i co zdziwiło Was najbardziej. Zachęcam Was również do obserwowania mojego bloga i Facebooka.

Matras na skraju bankructwa, czy napewno?

Jakiś czas temu przeprowadziłam się razem z moim chłopakiem do Bydgoszczy. Przechadzając się po okolicy, zauważyłam księgarnię Matras. Od razu rzuciła mi się w oczy wyprzedaż -50% na wszystko. Mój chłopak powiedział, że podobno Matras bankrutuje i likwiduje kolejne księgarnie. Nie mogąc w to uwierzyć, postanowiłam poszperać trochę w internecie i napisać dla Was o tym.

Matras nie płaci za dostarczone towary?

W ostatnim czasie złożono aż 17 wniosków odnośnie upadłości drugiej pod względem wielkości sieci księgarni. Ponoć od miesięcy księgarnie Matras nie płacą za dostarczane towary. Wnioskodawcy to głównie wydawnictwa, m.in. Wydawnictwo MG, Media Rodzina i Wydawnictwo Czarne. Okazuję się, że sieć księgarni jest aktualnie osobiście niewypłacalna. Dłużej nie mogą już liczyć na pobłażliwość wydawnictw i sądów. Kolejne punkty są likwidowane, ale nic nie jest jeszcze przesądzone.

Co na to władze Matrasa?

Jerzy Kowalewski, to aktualny prezes tej firmy. Kowalewski przekonuje, że Matras jest na dobrej drodze do rozwiązania problemów. Kilka wniosków zostało już umorzonych, kilka z nich za sprawą porozumienia zostało również wycofanych. Są jednak tacy, którzy sądzą, że szanse na wyjście z kłopotów nie są możliwe. Powoli wstrzymywane są kolejne dostawy, ale władze bronią się, kupując premierowe egzemplarze za gotówkę i wystawiając je na półkach.

Jaka jest moja opinia?

Naprawdę martwi mnie likwidacja Matrasa, jeśli chodzi o księgarnie stacjonarne, to była to jedna z ciekawszych możliwości. Książki można było kupić w rozsądnych cenach, a na półkach nie znajdowały się miliony innych towarów. Sama często zamiast Empika wolałam wybrać się do Matrasa. Jeśli Matras upadnie, to Empik według mnie uzyska pewien monopol. Nie ma wiele księgarni, które możemy znaleźć w centrach handlowych, a to przecież tam najczęściej kupowane są książki.

Coraz częściej kupujemy książki w księgarniach internetowych, bo jest to po prostu tańsze i wygodniejsze. Klikasz, przelewasz, a za kilka dni Pan z książką puka do Twoich drzwi. Jednak wielką stratą byłaby upadłość takiej sieci. Mam nadzieję, że tak jak obiecuje Jerzy Kowalewski, o którym niestety przeczytałam wiele niepochlebnych opinii, Matras odbije się od dna.

A czy Wy kupujecie w Matrasie? Co sądzicie o tym problemie? Brakowałoby Wam tej sieci, a może ta sprawa jest Wam obojętna?

Przypominam również, że w środę pojawi się nowa recenzja, w piątek aktualności, a za tydzień kolejny tekst okołotematyczny. Jeśli chcecie być na bieżąco, zachęcam do obserwowania mojego bloga i strony na Facebooku, którą znajdziecie po prawej stronie mojego bloga.



Tutaj podaję teksty, z których pozyskałam informację. Zachęcam do kliknięcia, jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o Matrasie:

Październikowe zapowiedzi wydawnicze [Aktualności #3]

Tym razem przychodzę na czas! Przepraszam, że tydzień temu nie mogliście przeczytać cotygodniowych aktualności. Niestety ostatnio w moim życiu jest spore zamieszanie, ale cieszę się, że w tym tygodniu udało mi się przedstawić Wam zapowiedzi na czas. Zapraszam!

"Pasażerka" - Alexandra Bracken
Wydawnictwo: SQN
Data premiery: 11. października
"Etta Spencer, cudowne dziecko skrzypiec, pewnej nocy traci wszystko, co znała i kochała. W jednej chwili z bezpiecznego Nowego Jorku zostaje przeniesiona do miejsca oddalonego o wiele mil i… lat. Trafia do 1776 roku, a jej los zależy od Nicholasa Cartera, młodego korsarza związanego kontraktem z potężną rodziną Ironwoodów. Jedynie Etta może odzyskać pewien tajemniczy przedmiot o niewysłowionej wartości. Jeśli jej się powiedzie, zostanie odesłana do XXI wieku. Ona i Nicholas wyruszają w niebezpieczną podróż po egzotycznych miejscach i w poprzek czasu. Im bardziej zbliżają się do prawdy, tym większego tempa nabiera śmiertelna gra Ironwoodów. Etcie grozi nie tylko rozłąka z Nicholasem, ale i zamknięcie drogi powrotnej do domu… na zawsze."

Szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby ta książka mnie zainteresowała, ale jestem pewna, że wielu z Was sięgnie po nią z chęcią. W końcu jest polecana przez New York Times i uwielbianą Sahrę J. Mass, której też jeszcze niestety nie miałam okazji przeczytać. Ciekawa jestem tylko, czy "Pasażerka" naprawdę będzie tak porywająca i z niecierpliwością oczekuję pierwszych recenzji.

"Labirynt duchów" - Carlos Ruiz Zafón
Wydawnictwo: MUZA S.A.
Data premiery: 11. października
"Barcelona, lata pięćdziesiąte ubiegłego stulecia, mroczne dni reżimu generała Franco.
Alicja Gris jest piękną, inteligentną i pozbawioną skrupułów agentką. Pewnego dnia otrzymuje zlecenie z najwyższych sfer władzy. Sprawa jest ściśle tajna i dotyczy tajemniczego zniknięcia ministra kultury Mauricia Vallsa. Wydaje się, że może mieć to związek z przeszłością, kiedy Valls był dyrektorem budzącego grozę więzienia Montjuic. Alicja, wraz z przydzielonym do tego dochodzenia, kapitanem policji ma kilka dni na odnalezienie ministra. W trakcie poszukiwań w jej ręce trafia należący do Vallsa siódmy tom serii "Labirynt duchów". Książka ta doprowadzi Alicję do ukrytej w samym sercu Barcelony księgarni Sempere & Synowie. Czar tego miejsca sprawia, że jak przez mgłę powracają do niej obrazy z dzieciństwa. To, co odkryje, będzie śmiertelnym zagrożeniem dla niej i dla wszystkich, których kocha."

Na tę książkę chyba czeka bardzo wielu książkoholików, bo przecież nieraz już Zafón podbił miliony serc swoimi historiami. Jestem ciekawa, czy również tym razem wszyscy zachwycą się krajobrazami przepięknej Barcelony i odnajdą się w nowej powieści. Sama chętnie to sprawdzę.

"It Ends with Us" - Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 11. października
"Lily Bloom zawsze płynie pod prąd. Nic dziwnego, że otworzyła kwiaciarnię dla osób, które… nie lubią kwiatów, i prowadzi ją z pasją i sukcesami. Gdy poznaje przystojnego lekarza Ryle’a Kincaida i rodzi się między nimi wzajemna fascynacja, Lily jest przekonana, że jej życie nie może być już lepsze. Tak mogłaby skończyć się ta historia. Jednak niektóre rzeczy są zbyt piękne, by mogły trwać wiecznie. To, co się kryje za idealnym związkiem Lily i Ryle’a, jest w stanie dostrzec jedynie Atlas Corrigan, dawny przyjaciel Lily. Kiedyś ona była dla niego bezpieczną przystanią, teraz sama potrzebuje takiej pomocy. Nie zawsze jesteśmy bowiem dość odważni, by stanąć twarzą w twarz z prawdą… Szczególnie gdy przynosi ona tylko cierpienie."

Z Colleen Hoover mamy swoje małe wzloty i upadki. "Hopeless" podobało mi się, "Ugly love" zupełnie nie. Nie do końca rozumiem koncepcję angielskich tytułów w polskich wydaniach, ale być może coś kryje się za tym tytułem. Jednak muszę przyznać, że tę książkę przeczytam bardzo chętnie i bardzo chętnie zobaczę tę piękną, kobiecą okładkę na żywo.

"Mirror, mirror" - Cara Delavingne
Wydawnictwo: Jaguar
Data premiery: 11. października
"Red, Leo, Rose i Naomi to czwórka młodych przyjaciół. Są inni od pozostałych rówieśników, są odmieńcami. Nie wiedzą, kim są i kim chcą być. Zbliża ich muzyka. Wspólnie zakładają kapelę Mirror, Mirror. Ale nie nacieszą się długo wspólną pasją...
Naomi zostaje wyciągnięta nieprzytomna z rzeki. Pozostając w śpiączce, walczy o życie. Policja twierdzi, że była to nieudana próba samobójcza. Ale jej przyjaciele wcale nie są tego pewni. Każde inaczej reaguje na dramatyczne wydarzenia – Rose zaczyna imprezować jak szalona, Leo wpada w depresję, a Red postanawia samodzielnie odkryć prawdę. Czy Naomi się obudzi? Co zaprowadziło ją na granicę życia i śmierci? A może pytanie powinno brzmieć: kto?
Odpowiedzi na pytania nie przyniosą niczego dobrego. Na jaw wyjdą najmroczniejsze tajemnice. Nic już nie będzie takie samo. Rozbitego lustra nie da się przecież skleić."

Po tę książkę absolutnie muszę sięgnąć, bardzo szanuję to, co Cara Delavingne robi, aby nagłośnić problem zaburzeń psychicznych i cieszę się, że również tym razem powie coś o depresji. Mam nadzieję, że jak najszybciej uda mi się przeczytać tę powieść. Jeśli nie znacie autorki tej książki, to macie spore zaległości, które radzę Wam nadrobić ;)

"Cały ten Rock" - Remigiusz Maciaszek i Michał Wojtas
Wydawnictwo: Znak
Data premiery: 11. października
"Ta książka opowiada o drodze Remigiusza Maciaszka na szczyt. Od pracy na budowie, przez prowadzenie wypożyczalni filmów, do ikony polskiego YouTube’a. To także historia dzieciństwa wielu dzisiejszych 30- i 40-latków. Dziecięce fortuny stracone w pierwszych salonach gier i kafejkach internetowych. Dźwięk pracy legendarnych komputerów: Commodore, Amiga 500 i pierwszych Pecetów, których posiadanie dawało właścicielowi status osiedlowej gwiazdy. Wypieki na twarzy podczas czytania „Bajtka” i „Secret Service”. To barwne początki branży gier aż po moment, gdy jej światowa wartość stanowi jedną piątą PKB Polski."

Z reguły nie sięgam po książki youtuberów, ale przedstawiam Wam tę pozycję, ponieważ książki internetowych twórców cieszą się coraz to większą popularnością. W tym przypadku liczę jednak na coś dobrego, w końcu Rock to jeden z dojrzalszych youtuberów nadal chętnie oglądany przez ludzi w każdym przedziale wiekowym. Swoją serią "Rock krytykuje youtuberów" wrócił na szczyt i pokazał swoje świetne poczucie humoru i dystans do wszystkiego, co go otacza. Skrycie liczę na coś dobrego.


Koniecznie dajcie mi znać na jaką książkę Wy wydacie pieniądze w tym miesiącu, a może żadna z wymienionych przeze mnie pozycji nie przypadła Wam do gustu? Z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze.






"Żniwiarz" - Paulina Hendel [Recenzja #45]

Cześć! Ostatnio coraz częściej mam styczność z polską literaturą i naprawdę mnie to cieszy. Sama czasem łapałam się na degradowaniu książek pisanych przez Polaków, ale mam nadzieję, że teraz ostatecznie przełamuję wszystkie swoje pory i polski rynek książki będę śledzić równe uważnie, jak ten zagraniczny.

Magda z pozoru jest zwykłą nastolatką, wypełnia swoje obowiązki domowe oraz pracuje w małej księgarni. Jednak nie spotyka się ze swoimi rówieśnikami, jest raczej uważana za dziwną. Magda skrywa jednak ogromną tajemnicę, w wolnym czasie razem ze swoim wujem tropi upiory rodem ze słowiańskich wierzeń. Jej wuj Feliks jest żniwiarzem, jest jedną z niewielu osób, które potrafią odesłać dusze tam, skąd przybyły. Jak ułoży się życie Magdy w tym szalonym świecie?

"Podziwiam cię, że wiedząc o tym wszystkim, potrafisz wieść jeszcze normalne życie."

Na wstępie muszę zaznaczyć, że bardzo mi się podoba użycie polskich imion i polskich nazw miejscowości. Od jakiegoś czasu panował trend nadawania bohaterom obcobrzmiących imion i nazwisk. Nie rozumiem dlaczego w polskiej literaturze zapanował stereotyp, że słowa w naszym języku są mniej "cool". Strasznie się cieszę, że coraz więcej autorów odchodzi od tej mody.

"Żniwiarz" to powieść, która bazuje na słowiańskich legendach. Jeżeli jesteście zainteresowanie duchami, upiorami i zjawami, to zdecydowanie jest to powieść dla Was. Sama nie jestem obeznana w tej dziedzinie, więc niestety nie jestem w stanie Wam określić, jak wiele nawiązań znajdziecie na stronach tej powieści.

Bohaterowie są naprawdę dobrze wykreowani. Już po kilkudziesięciu stronach żyłam tą historią razem z nimi. Najbardziej przypadł mi do gustu Mateusz, który przez przypadek wplątuje się w całą tajemnicę i stara się zrozumieć na nowo to, co go otacza. Jednak domyślam się, że to zadziorny Feliks może wzbudzać większą sympatię czytelników.


"Czasem zastanawiało ją, jak to możliwe, że choć współczesnym ludziom tak bardzo brakowało czasu, to całe godziny siedzieli przed ekranem. Miała wrażenie, że nikt już nie potrafi docenić chwili spędzonej w pozornie bezczynnym siedzeniu, kiedy to można było zajrzeć w głąb siebie, zastanowić się nad różnymi problemami, albo poobserwować innych ludzi bądź przyrodę. "


Cała historia jest bardzo dobrą młodzieżówką fantastyczną. Fabuła biegnie w przyjemnym tempie, nie nudzimy się, ale też nie mamy problemu z jakimiś niedopowiedzeniami i odnalezieniem się w "Pustej nocy". Jednak największym dopełnieniem jest spora dawka humoru, w wielu dialogach znajdziemy żartobliwe kwestie dzięki, którym na mojej twarzy nieraz pojawił się mały uśmiech.

Z niecierpliwością oczekuję aż w moje ręce trafi drugi tom tej powieści. Mam nadzieję, że jeszcze nieraz usłyszę o Pani Paulinie Hendel i że jej książki kolejno będą pojawiały się na mojej półce. Mroczny klimat naprawdę przypadł mi do gustu, choć to nie w moim stylu. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej książki, to mam nadzieję, że jak najszybciej po nią sięgniecie.

Ocena: 7/10

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 432

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona.
Już w piątek zapraszam Was na październikowe premiery, a w niedzielę jak zwykle pojawi się tekst okołoksiążkowy, a właśnie te czytacie najchętniej. Chciałabym podziękować Wam za pozytywny odzew i zaprosić Was do obserwowania bloga, i Facebooka, abyście mogli być na bieżąco.



Jak napisać idealnego mejla do wydawnictwa?

Cześć! Chciałam Wam okropnie podziękować za świetny odbiór mojego poprzedniego wpisu, dotyczącego współpracy z wydawnictwami. Tak jak obiecałam dzisiaj mam dla Was coś bardziej konkretnego, więcej szczegółów i dokładny opis mejla "idealnego", zapraszam.

Długo zastanawiałam się, jak przejrzyście przekazać Wam moje rady. Ostatecznie postanowiłam je wypunktować i podzielić na akapity. Mam nadzieję, że wszystko będzie przystępne. Między punktami znajdziecie mojego przykładowego mejla, ale z góry ostrzegam, że możecie się na nim wyłącznie wzorować, ponieważ jego treść należy do mnie.

1. Informacje ogólne
  • Nie wysyłaj wiadomości do wielu adresatów na raz! To jest bardzo istotne, ponieważ osoby z działu marketingu na pewno sprawdzą to, czy wysyłasz wiadomość tylko do nich, czy do wszystkich wydawnictw, które wpadły Ci do głowy, a przecież każdy chce się czuć tym jedynym.
  • Staraj się wysyłać mejla na dział marketingu, jeśli takiego mejla nie udało Ci się znaleźć, to wybierz ogólnego mejla stworzonego do kontaktu, a zostaniesz przekierowany do odpowiedniej osoby.
  • Swoją wiadomość wysyłaj w dni robocze, najlepiej w godzinach 9-12. Wysyłanie wiadomości w weekend może sprawić, że Twoja prośba zaginie w czeluściach przepełnionych skrzynek wydawnictw.
  • Wpisując tytuł mejla wpisz bezpośredni jego temat, czyli w tym przypadku możesz tam napisać "Współpraca recenzencka".
2. Wstęp i pierwszy akapit
  • NIGDY nie rozpoczynaj mejla słowem "witam". Mejla rozpoczynamy zawsze od kulturalnego "dzień dobry", które lepiej wpisuje się w zasady savoir vivre.
  • W pierwszym akapicie miło będzie, jeśli się przedstawisz, najlepiej ujawnić:
    • imię, nazwisko i wiek,
    • wpisz również nazwę swojego bloga,
    • napisz od jak dawna prowadzisz swoją stronę,
    • przedstaw wstępne statystyki, czyli liczbę wyświetleń strony, możesz również zamieścić liczbę obserwatorów, lub liczbę odsłon z ostatniego tygodnia.
3. Drugi i najważniejszy akapit
  • Zamieść informację, że jesteś zainteresowany współpracą z wydawnictwem i wypisz kilka tytułów, które Cię interesują. Możesz również dopisać, że jesteś otwarty na różne inne propozycje ze strony wydawnictwa. Zawsze wybieraj książki z nowości i zapowiedzi, ponieważ to one znajdują się na dziale promocji.
  • Jeśli kiedyś czytałeś lub recenzowałeś już książkę tego wydawnictwa, to warto o tym wspomnieć, aby złapać dodatkowego plusa.
  • Zawsze układaj tę część wiadomości pod konkretne wydawnictwo. Będzie im miło, jeśli wymienisz ich pozycje oraz wykażesz pewien entuzjazm.
4. Trzeci akapit
  • Teraz czas na to, co Ty możesz zaoferować wydawnictwu. Wypunktuj, gdzie udostępnisz swoją recenzję! Im więcej miejsc, tym lepiej dla Ciebie. Wspomnij o grupach na Facebooku, podlinkuj swój fanpage, lubimyczytac.pl i inne strony również będą mile widziane.
  • Napisz o tym, że Twoi czytelnicy to głównie grupa docelowa wydawnictwa.
  • Tutaj również jest miejsce na chwilę nieskromności. Powiedz o tym, że recenzujesz starannie i jeśli jesteś w stanie określić przybliżony czas recenzji, to również będzie dla Ciebie plusem.
5. Zakończenie mejla
  • Najpierw podlinkuj próbkę swoich możliwości.
  • Jeśli chcesz możesz od razu wysłać adres wysyłki, aby nie wymieniać kolejnych bezsensownych mejli. Zrób to jednak taktownie, podkreśl, że nie nakazujesz im wysłać tej paczki.
  • Na końcu zamieść zawsze miły zwrot np. "Pozdrawiam i życzę miłego dnia".
  • Zakończ mejla swoim nazwiskiem i linkiem do strony głównej bloga.

Mam nadzieję, że udało mi się przekazać Wam wszystkie informacje, jeśli chodzi o pisanie takiego mejla. Jeśli chcesz się ze mną skontaktować to bardzo chętnie i szczerze odpowiem na Wasze wszystkie pytania. Zapraszam do kontaktowania się ze mną przez moją stroną na Facebooku, którą znajdziecie po prawej stronie mojego bloga i na mojego mejla: Miazekola@gmail.com. 

Chętnie będę kontynuowała serię wpisów kierowaną do blogerów, jeśli macie pomysły na kolejne wpisy, dajcie znać w komentarzach ;)