"Służące" - Kathryn Stockett

Ciężko pisać o książkach, które poruszają tak mocno. Dzisiaj będzie bardzo trudno odnaleźć mi słowa, które opiszą "Służące" i wyrażą moje emocje w czasie czytania. Zapraszam!

"Dobra pomoc jest jak prawdziwa miłość, tylko jedna na całe życie."

"Służące" wiele z Was może już znać z głośnej ekranizacji. Jest to historia czarnoskórych kobiet, które pracują w domach białych rodzin. Pani Stockett napisała o walce o wolność, tolerancji i równości rasowej społeczeństwa. Ukazała również przyjaźń, która rodzi się, mimo wszelkich różnic.

Dwie główne bohaterki, czyli Aibileen i Minny, od razu skradły moje serce. Minny ze swoim temperamentem mogłaby podbić świat, a w samej książce dodaje sporą dozę humoru między gorzką rzeczywistość. Aibileen natomiast jest kobietą o szczególnej wrażliwości i opiekuńczości. Jest bohaterką, która inspiruje do prostej miłości. Skeeter również budziła moją sympatię, jednak nie miała tak wyrazistego charakteru jak wcześniej wymienione kobiety.

"To właśnie uwielbiam w Aibileen, że umie wziąć najbardziej skomplikowane sprawy z życia, podzielić je na drobne i tak ładnie opakować każden jeden kawałek, że wszystkie się świetnie mieszczą w kieszeni."

"Służące" to powieść, którą czyta się lekko, mimo trudnego tematu i liczby stron. Cała historia szargała mną na wszystkie strony. Nie potrafię napisać obiektywnie. Mój śmiech przeplatał się ze szlochem. Wydaje mi się, że pierwszy raz książka fikcyjna wydawała mi się zupełnie realną. Miałam wrażenie, że po drugiej stronie globu żyli wszyscy bohaterowie i toczyli walkę z brakiem tolerancji. Powieść wciągnęła mnie bez reszty. Otwierając ją znajdowałam się między bohaterami i odczuwałam razem z nimi.

Aibileen urzekała mnie swoim ciepłem, co kilka stron na nowo. Uczyła dzieci samoakceptacji w świecie pełnym nienawiści, a historyjki, które im opowiadała stanowiły pochwałę równości. Bohaterka wkradła mi się głęboko w serce i na pewno pozostanie jedną z moich ulubionych postaci jeszcze długo.

"Czy nie taki był sens książki? Czy nie chodziło o to, żeby kobiety zrozumiały: ‘Jesteśmy tylko dwiema istotami ludzkimi, nie tak znowu wiele nas dzieli. Znacznie mniej, niż sądziłam’."

Sądzę, że jest to pozycja, która powinna być obowiązkową dla każdego. Ukazuje segregację rasową lepiej niż każda lekcja historii. Ta książka jest najlepszą lekcją miłości, przyjaźni, tolerancji i solidarności, jaką dane mi było dotychczas przeżyć. Mam nadzieję, że każdy z Was prędzej czy później sięgnie po tę przegenialną historię i da się zachwycić.

Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 584
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska

Napiszcie mi proszę w komentarzach o Waszych ulubionych bohaterkach, dajcie znać, czy czytaliście lub oglądaliście "Służące" :D Zapraszam również do obserwowania i polubienia strony na facebooku!