"O wiele więcej" - Kim Holden

Kim Holden sławę w Polsce zyskała razem z wydaniem powieści "Promyczek". Niestety nie miałam okazji jeszcze po nią sięgnąć, ale dzisiaj przychodzę do Was z inną pozycją napisaną przez tę autorkę. Inna książka, skierowana do innych odbiorców, inna dojrzałość, czy pomimo wszystkich różnic w książce nadal odnajdziemy tą samą lekkość?

Seamus to mężczyzna idealny, cudowny ojciec, kochający mężczyzna. Jednak jego żona, to zupełne przeciwieństwo. Miranda bezwzględnie dąży do sukcesu zawodowego i jest ucieleśnieniem złej małżonki i matki. Jest jeszcze Faith, dziewczyna, którą gonią demony przeszłości, ale ona odgania je swoim ciepłem, radością i kolorowym strojem. Jak potoczą się losy tej trójki? Jak zmieni się ich definicja miłości?

"Miłość to dziwna sprawa. Pojawia się znikąd. Nie ma w niej logiki. Nie da się jej zmierzyć. To mieszanka uczuć i pasji, połączenie niebezpieczne, podsycająca miłość... ale również nienawiść."

Od pewnego czasu miałam kłopot ze znalezieniem powieści, która na nowo odblokuje moją miłość do czytania, którą uda mi się przeczytać w zaledwie kilka dni i zostanę pochłonięta przez kolejną historię. "O wiele więcej" to właśnie ta książka, która ponownie zbudziła moją miłość do czytania, to właśnie ta książka, którą przeczytacie w zabójczym tempie, ale w głowie pozostanie Wam zdecydowanie na dłużej.

"O wiele więcej" to prawdziwa celebracja rodzicielstwa. Czytając tę powieść, stajemy się członkiem rodziny nadzwyczajnie ciepłej i zgranej. Na kolejnych stronach jesteśmy świadkami ich codziennego życia i odbiorcami tej cudownej atmosfery. Nie można nie rozkoszować się miłością wszechobecną w domu tej rodziny.

"Tak właśnie powinni postępować rodzice. Powinni instynktownie napełniać serca swoich dzieci miłością. Obdarzyć je zrozumieniem, współczuciem. Dawać im wiedzę, by w dorosłym życiu nikt nie przyćmił ich płomienia. By płonęły najjaśniej i nikt nie mógł ich zgasić..."

Historia nie zwalnia ani na chwilę, autorka nie pozwala nam na nudę i wrzuca nas w wir wydarzeń, które wystawiają bohaterów na kolejne próby. Nadszedł czas, kiedy książkę skierowaną dla dorosłych można napisać z lekkością znaną dotychczas głównie z powieści młodzieżowych. Dodatkowo lekturę możecie umilić sobie playlistą, którą autorka zamieściła na ostatnich stronach książki.

Cała historia zwaliła mnie z nóg, dosłownie targała moimi emocjami i kazała przeżywać wszystko razem z bohaterami. Kim Holden jest kolejną autorką, która zapewniła mi emocjonalny rollercoaster. Jestem pewna, że "O wiele więcej" to powieść uniwersalna. Chętnie przeczytałam ją ja, ale chętnie przeczyta ją na pewno również moja mama.

"Ponieważ miłość jest sztuką. Subiektywną.
Nieuchwytną.
Nieustannie zmienną.
Wciąż dojrzewającą."

Powieść stawia pytania ważne. Rozważa nad miłością, rodzicielstwem, karierą, chorobą, przeszłością i przyszłością. "O wiele więcej", to o wiele więcej niż banalny romans, to o wiele więcej niż zwykła młodzieżówka, to o wiele więcej niż moglibyście się spodziewać.

Już tradycyjnie przypominam, że od niedawna wpisy na moim blogu możecie czytać w każdą środę i niedzielę, zachęcam do obserwowania bloga i Facebooka, a w komentarzach napiszcie mi: Czy czytaliście już jakąś powieść Kim Holden?

Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 410
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek