Szkoła zniechęciła mnie do poezji

Od poniedziałku rozpoczyna się rok szkolny, więc o nauczaniu postanowiłam dla Was napisać. O poezji jeszcze dla Was nie pisałam, być może dzisiaj dowiecie się dlaczego. Mam nadzieję, że podzielicie się ze mną Waszymi doświadczeniami w komentarzach.

Dlaczego lekcje języka polskiego zniechęciły mnie do poezji?

Pamiętam, że kiedy mieliśmy na lekcji mówić o wierszu, wszyscy byliśmy z góry znudzeni. Część osób, co prawda, zawsze siedziała znudzona na języku polskim, ale nie będę dziś o tej grupie pisała. Szkoła jednak naprawdę zniechęciła mnie do poezji. Zawsze, kiedy przechodziliśmy do interpretacji wiersza, w mojej głowie pojawiały się tysiące pomysłów, wiele przemyśleń na temat wiersza, ale wiecie co? W szkole nie miało to znaczenia, ponieważ moja interpretacja nigdy nie pokrywała się z tą narzuconą przez szkolne podręczniki.

Problem programu, nie złego nauczyciela

Choć w moim dzisiejszym wpisie narzekam na lekcje języka polskiego, to nie mogę narzekać na nauczycieli, którzy mnie uczyli. Sami wielokrotnie kpili z narzuconego im programu, ale nie mogli pominąć jego kolejnych punktów, więc musieli ograniczać swoje zajęcia do jego realizacji. Zdaję sobie sprawę, że musimy mieć podstawową wiedzę, że wiersze pomagają scharakteryzować epoki i autorów, ale powinna znaleźć się odrobina czasu na większą dowolność.

"Niektórzy lubią poezję"

Na szczęście dzisiaj mogę Wam powiedzieć, że moja niechęć do poezji nie trwała wiecznie. Jakiś czas temu mój chłopak wprowadził mnie w świat poezji i dowolnej interpretacji. Choć nadal liryka nie jest mi bliska, to jednak zwalczam swoje uprzedzenia, czytając i zakochując się w kolejnych wierszach. Mam nadzieję, że w końcu zupełnie przekonam się do tego rodzaju literackiego i na równi z powieściami będę stawiała kolejne tomiki wierszy.

Czekam na Wasze opinie w komentarzach, a w środę zapraszam Was na recenzję. Zachęcam również do obserwowania bloga i strony na facebooku, jeśli chcecie być na bieżąco.