"Od stresu do sukcesu" - Agata Limanówka [Recenzja #46]

W księgarniach najczęściej mijam dział z książkami pisanymi przez coachów sporym łukiem. Być może szufladkuję te książki, ale często spotykam się w nich z oczywistymi radami. Każdy z nas te rady zna, po co je zapisywać? Nikt i tak mi nie wytłumaczy, jak zmusić się, aby wprowadzić je w życiu. Jednak sięgnęłam po "Od stresu do sukcesu". Jakie są moje wrażenia?

Sam tytuł książki mówi wiele o jej treści, więc nie musimy się chyba zastanawiać, o czym ona jest. "Od stresu do sukcesu" to książka, która ma nauczyć czytelnika, jak zrobić ze stresu swojego sojusznika. Agata Limanówka mówi o tym, jak zamienić negatywny stres na ten motywujący. Okładka obiecuje również, że w środku odnajdziemy 9 sposobów na szczęśliwe życie.

Na początku chcę powiedzieć, że bardzo cieszę się, że tę książkę napisała osoba kompetentna, z doświadczeniem w coachingu i wykształceniem potrzebnym w tym temacie. Za motywację coraz częściej biorą się osoby nieodpowiednie. Coraz więcej ludzi sądzi, że to oni odnaleźli sposób na szczęście i muszą podzielić się nim ze światem. Niestety, pisać nie każdy może. Jeśli macie sięgnąć po książkę tego gatunku, to niech będzie ona napisana przez autora pokroju Pani Agaty Limanówki.

"Człowiek musi przebywać z samym sobą, powinien więc zadbać, aby było to dobre towarzystwo."
Charles Hughes

W książce znajdziecie nie tylko sposoby na radzenie sobie ze stresem, ale może to być dla Was pewnego rodzaju dziennik. W "Od stresu do sukcesu" znajdziecie wiele zadań, pytań, tabelek, które możecie wypełniać. Wewnątrz znajdziecie nawet kolorowanki, do których wypełnienia zachęca autorka.

Bardzo podoba mi się podejście autorki do czytelnika. Zdaje sobie ona sprawę, że nie wszystkie informacje mogą być interesujące dla każdego i pisze wprost: "Jeśli Cię to nie interesuje, to przejdź do kolejnego rozdziału.". Ja sama nie ukrywam, że pominęłam naukowe definicje dotyczące stresu. Specjalistyczne słownictwo zlewa się w mojej głowie w jeden wielki bełkot i czytanie tego fragmentu byłoby dla mnie stratą czasu.

Co sądzę o radach, które daje nam autorka? Niektóre z nich wydawały mi się zbyt oczywiste, a niektóre postaram się wcielić w życie. Nie chcę zdradzać Wam sposobów przedstawionych przez autorkę, ale jestem pewna, że niektóre z nich mogą Wam pomóc. Nie ukrywam jednak, że kilka z tych sposobów znałam już wcześniej.

W moim przypadku problem pojawia się, kiedy wszystkie zasady staram się wprowadzić w życie. Agata Limanówka nie nakazuje nam wprowadzać wszystkiego na raz. Na początek doradza wybrać wyłącznie jedną metodę, ja swoją wybrałam i codziennie próbuję się pilnować, aby dotrzymać danej swojej obietnicy.

Sądzę, że książka jest odpowiednia dla każdego, kto chce coś zmienić. Nie oczekujcie, że po przeczytaniu tej pozycji nie będziecie się stresować. Wszytko wymaga pracy, ale przecież jesteśmy dla siebie najważniejszymi osobami na świecie, więc możemy poświęcić sobie dużo czasu. Możemy, a nawet musimy.

Ocena: 6/10