"Przyjaciele bez bonusu" - Penny Reid [Recenzja #68]

18:48
Jeśli jeszcze nie widzieliście mojej recenzji poprzedniego tomu tej serii, to najpierw przenieście się do niej klikając tutaj ;)

"Przyjaciele bez bonusu" to drugi tom serii Kółko Singielek Miejskich. Tym razem główną bohaterką jest Elizabeth, która postanowiła sobie, że nie będzie wchodziła w stałe związki. Sądząc, że straciła swoją prawdziwą miłość, wdaje się w płytkie relacje z nudnymi, ale przystojnymi mężczyznami. Pewnego dnia w jej pracy pojawia się jednak znajomy z przeszłości. Jak Elizabeth poradzi sobie z urokiem wygadanego showmana i czy da radę nie zakochać się w przezabawnym Nico?

"Nie byłam zdolna do pokochania kogokolwiek - nie chciałam. Ta część mnie była już na zawsze zamknięta. Nie chciałam nigdy więcej podejmować tego ryzyka. Miłość była jak misja kamikadze, nieuchronnie skazana na niepowodzenie."

Wielokrotnie czytałam w internecie o tym, że drugi tom tej serii można czytać bez znajomości pierwszego. Chciałabym trochę sprostować tę informację. Zrozumiecie drugi tom bez znajomości pierwszego, być może nie wyłapiecie jakichś drobnych, nieistotnych smaczków, ale ta książka zdradza zakończenie poprzedniej, więc na Waszym miejscu rozpoczęłabym standardowo od "Randki z homo sapiens".

Elizabeth to bohaterka bardzo charyzmatyczna ze sporymi skłonnościami do niepohamowanego sarkazmu. Mimo tego, że ma ona większy temperament niż Janie z pierwszej części, to tamta bohaterka była bliższa mojemu sercu, łatwiej było mi ją zrozumieć i się z nią utożsamić. Jednak obu kobiet nie da się nie lubić.

"Nieodwzajemniona miłość była miłością teoretyczną, ponieważ nie dało się sprawdzić jej autentyczności. Beznadziejnie jednostronna, a jednocześnie na swój tragiczny sposób inspirująca."

"Przyjaciele bez bonusu" to na pewno dojrzalsza historia (mimo kolejnej nieudanej i mylącej okładki). Penny Reid wraca do przeszłości, która ciąży tej dwójce i nadaje ich relacji większą głębię. Poznając dramatyczne wydarzenia, które doświadczyły ich w wieku nastoletnim, lepiej rozumiemy wybory bohaterów. Autorka tworzy tym razem historię bardziej wzruszającą, poważniejszą, ale nadal nie odchodzi od swojego lekkiego i przyjemnego stylu. Książki z tej serii dosłownie się pożera. Jak już pisałam w recenzji poprzedniego tomu są to absolutne perełki w swoim gatunku i życzyłabym sobie, aby każdy lekki romans był tak napisany.

"Nagrodą za miłość jest miłość sama w sobie."

Trzeba pamiętać, że od takich obyczajówek również można wymagać. Penny Reid w gatunku, który jest okrutnie schematyczny, znajduje miejsce na swoją oryginalność. Ja z pewnością sięgnę po kolejne tomy, które wyjdą spod jej ręki. Czekam z niecierpliwością na kolejną silną kobiecą postać z Kółka Singielek Miejskich.

Ocena: 7/10

Od dzisiaj wracamy z regularnością, wpadajcie tutaj w każdy poniedziałek i piątek po nowe recenzje, teksty i rankingi. Polajkujcie i obserwujcie mojego bloga i stronę na facebooku, jeśli chcecie być na bieżąco :)

Wydawnictwo: Poradnia K
Liczba stron: 411
Tłumaczenie: Maria Kabat
Seria: Kółko Singielek Miejskich

Za możliwość poznania Elizabeth i Nico dziękuję wydawnictwu Poradnia K :)


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.