"Królik w Lunaparku" - Michał Biarda [Recenzja #60]

20:34
 Trzy różne osoby, Warszawa oraz jeden tajemniczy Królik, który łączy ich losy. Student z genialną pamięcią i ponadprzeciętnym umysłem, licealistka, która próbuje znaleźć swoje miejsce na świecie oraz taksówkarz, który w całą sprawę wplątuje się przypadkiem. Co robić, jeśli wszystkim grozi niebezpieczeństwo, którego sprawcą może być puchaty Królik?

"Królik w lunaparku" to debiut literacki Michała Biardy, a wszyscy wiemy, jak bywa właśnie z debiutami, rzadko po nie sięgamy, bo łatwo można się rozczarować na niesprawdzonym wcześniej autorze. Jednak muszę szczerze powiedzieć, że tym razem w moje ręce trafiła naprawdę dobra powieść, która porwała mnie od pierwszej strony i która na pewno nie pozwoli o sobie szybko zapomnieć.

"Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest, poznać datę własnej śmierci? Czy to łaska pozwalając ułożyć sobie idealne życie (...)? A może wręcz przeciwnie (...) ciągłe robienie sobie wyrzutów za kolejne zmarnowane dni, które raz za razem trafiają do kosza?"

Ze wszystkich wątków najbliższy dla mnie był wątek licealistki Kasi. W literaturze często pojawia się problem przekoloryzowania szalonego życia licealistów. Michał Biarda przedstawia życie młodych ludzi tak, jak naprawdę jest. Nie stylizuje sztucznie ich wypowiedzi na bardziej młodzieżowe, ani nie ubarwia życia swojej bohaterki.

Autor skrzętnie ukrywa przed czytelnikiem rozwiązanie całej zagadki i dopiero pod koniec powieści jesteśmy w stanie połączyć wszystkie wątki w jedną spójną całość. Powieść ciężko zakwalifikować do jakiegoś gatunku, bo może to kryminał, może to thriller, a może nawet momentami New Adult? To właśnie dzięki tej różnorodności po książkę mogą sięgać czytelnicy, którzy pozornie są z innych światów.

"Nie ukrywam, byłem z siebie dumny, aczkolwiek to trochę jak dostać złoty medal w grupie dla początkujących."

Kiedyś na jednej z grup dla blogerów natrafiłam na dyskusję odnośnie tej książki i przeczytałam: "Nie kupuję ze względu na wydawnictwo.". Do teraz jestem zaskoczona takimi komentarzami, być może Novae Res nie należy do najleprzych wydawców, ale daje szansę młodym autorom, co raz wypada lepiej, a raz gorzej. Jeśli chodzi o "Królika w lunaparku" to książka jest bardzo ładnie wydana, a treść ani trochę nie odstaje od ciekawej okładki.

Porywająca, uniwersalna i momentami zabawna. Mam nadzieję, że za jakiś czas o Panu Michale usłyszymy więcej, a ja kolejny raz będę miała okazję zaczytać się w opowiadanej przez niego historii. Lekki styl współgra z ciekawą fabułą, tworząc coś, co powinno przeczytać zdecydowanie więcej osób, doprawdy imponujący debiut.

Ocena: 7/10

Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 318


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.